niedziela, 3 stycznia 2016

Podsumowanie roku 2015


Oj, dużo się w minionym roku działo. Mnóstwo dobrych dla mnie rzeczy. Wcześniej myślałam, że to lata parzyste są dla mnie sprzyjające, ale chyba muszę zmienić zdanie. Pójdę dalej i zdradzę Wam, że był to nawet najlepszy rok w moim życiu :D Powodem tych radości są dla mnie marzenia, które po prostu zamieniam w realne cele i je osiągam. Literacko i ogólnie kulturowo również był wyśmienity ;) Ale chyba dosyć tych słodkości.
 
Podsumowując kulturalnie rok 2015:

KSIĄŻKI
W sumie przeczytałam 51 książek. Zabrakło zaledwie jednej do magicznej liczby 52, czyli statystycznie jednej na tydzień. Dla porównania w roku 2014 przeczytałam 44 książki, więc progres jak najbardziej jest. Z czytaniem to jest u mnie tak, że mam lepsze i gorsze momenty. Czasami cierpię nawet na brak ciekawych lektur do czytania, bo w bibliotece na ciekawsze tytuły muszę się zapisywać, przez co ogarnia mnie zniechęcenie. Jeśli chodzi o recenzje to częściej zamieszczam swoje zdanie na lubimy czytać, niż tutaj. Ale postaram się żeby to się zmieniło od tego roku. Chciałabym żeby 52 to było dla mnie minimum jakie czytam co roku.

FILMY
Obejrzałam 175 filmów! Jest to mój absolutny rekord życiowy. W 2014 roku widziałam 83 filmy i już to było  dla mnie niesamowitym wynikiem. Podwoiłam tę liczbę w rok. Zdecydowanie rok 2015 upłynął mi pod znakiem kina. Zauważyłam, że jak mam więcej czasu wolnego, w weekend czy jakieś święto to wolę obejrzeć jakiś film zamiast sięgnąć po książkę. Nadrobiłam wiele zaległości w klasyce kina, ale przede wszystkim wybierałam filmy z moimi ulubionymi aktorami. Całą listę można zobaczyć tutaj.

KONCERT
Byłam na koncercie Ani Dąbrowskiej w ramach letniego festiwalu "Koncerty pod Gwiazdami" w Toruniu. Ania dała z siebie naprawdę wiele, dobrze bawiła się na scenie i miała kontakt z publicznością. Przeszkadzało mi niestety zbyt duże nagłośnienie jak na taką niewielką aulę muzeum etnograficznego. Często zamiast słów i muzyki słyszałam jedynie huk. Ale zauważyłam już, że tak się dzieje często na koncertach. Ania wyśpiewała swoje stare, dobrze wszystkim znane hity, ale też zapowiedzi z nowej płyty.
 


WYSTAWA
Na wystawie byłam całkiem niedawno i już nawet mam o tym napisany osobny, roboczy post. Od kiedy tylko natknęłam się pierwszy raz na obrazy Zdzisława Beksińskiego w internecie, a było to bodajże w gimnazjum, zapragnęłam zobaczyć je na żywo. Do Sanoka raczej mi nie po drodze, więc gdy tylko nadarzyła się taka okazja w Bydgoszczy od razu skorzystałam.
Od 15 listopada 2015 do końca stycznia 2016 roku w Galerii Miejskiej bwa w Bydgoszczy czynna jest wystawa „Zdzisław Beksiński. Poza snem”. Na ekspozycji pokazanych jest ok. 200 prac artysty – począwszy od wczesnych rysunków z lat 40. XX wieku, poprzez fotografię, malarstwo, grafikę warsztatową i komputerową.
Mnie głównie interesuje malarstwo Beksińskiego, ale z ciekawością obejrzałam też fotografie i szkice. Jego obrazy są po prostu wspaniałe. I  tyle w tym temacie, albo właśnie w osobnym poście.


5 komentarzy:

  1. Gratuluję wyników! Szczególnie tych filmowych, bo chyba nigdy nie obejrzałam w jednym roku więcej niż 20-30.. 2015 był dla mnie rokiem udanym pod względem literackim, ale w innych aspektach nie był najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Filmowy wynik rewelacyjny! Ja w dalszym ciągu wolę czytać książki i czasami aż mi wstyd, że mam takie zaległości w oglądaniu filmów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne wyniki, szczególnie te filmowe. Nie wiem, czy dałabym radę obejrzeć aż tyle filmów przez rok, dlatego naprawdę Cię podziwiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję wyników, szczególnie ten filmowy jest imponujący - zazdroszczę! Patrząc po liście widziałaś w poprzednim roku wiele zacnych i znakomitych filmów :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne wyniki, a ten filmowy to już mnie całkiem powalił :D Chociaż wolę czytać niż oglądać, podobnie jak Ty też często wybieram leżenie na łóżku i gapienie się w ekran, zamiast przewracanie kartek :) Najważniejsze, że z obu tych czynności da się czerpać przyjemność, a i wiele innych rzeczy zostaje z nami na dłużej, bo uczymy się chociażby na błędach bohaterów. Beksiński ma niesamowite obrazy, to prawda i chociaż nie znam się na malarstwie, sama poszłabym na taką wystawę. Mnie jedynie udało się zaliczyć parę w trakcie praktyk zawodowych, ale jak na złość praktycznie żadna nie leżała w kręgu moich zainteresowań :P
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz.