niedziela, 20 grudnia 2015

5 najlepszych książek roku 1015

Cześć!
Wczoraj w końcu ponadrabiałam trochę towarzyskich zaległości na blogach i zauważyłam, że nadszedł już czas małych podsumowań tego roku. Stało się to dla mnie inspiracją, więc otworzyłam swój notes na styczniu tego roku i zaczęłam go z ciekawością przeglądać. Miło było się cofnąć w czasie i uważam, że ten rok był dla mnie udany może nie ilościowo, ale jakościowo już na pewno. Trafiały mi się prawdziwe perełki, może dlatego, że wcześniej robiłam mały wywiad, czy rzeczywiście dana lektura mi się spodoba. Przez tą ostrożność więcej książek zaczęłam zamawiać w bibliotece, co niestety wiąże się z dłuższym oczekiwaniem, a mniej wybierałam na żywioł. Ta metoda się u mnie sprawdza i ciągle mam jakieś książki pozamawiane.
Tyle w ramach wstępu, zapraszam do moich ocen.



1. Czerwona królowa. Philippa Gregory

Tą powieścią otworzyłam rok 2015, bo patrząc w kalendarz jest to moja pierwsza pozycja w styczniu. I był to początek bardzo udany. To powieść historyczna opowiadająca o losach założycielki rodu Tudorów, Małgorzaty Beaufort. Jest to trzeci tom z cyklu "Wojny kuzynów" i chciałabym jeszcze przeczytać z tej serii  drugi tom "Biała królowa".
Opisana tutaj historia tej niezwykłej kobiety jest intrygująca i ciekawa, przeczytałam ją jednym tchem.




2. Hopeless.

Sky i Holdera po prostu mnie oczarowałam i chyba też trochę odmłodziła ;) Z chęcią przeczytałabym też drugą książkę z tej serii "Losing hope". I tak szczerze powiedziawszy to dopiero teraz wspominając tą lekturę dodałam jej jedną gwiazdkę do mojej oceny na lublimyczytać, z siedmiu awansowała do ośmiu. Zasłużyła na to ;)



3. Pan Mercedes. Stephen King

King- mój mistrz. Jeden z moich ulubionych pisarzy już od dawna. Czytając jego książki zawsze odrywam się od rzeczywistości, zapominam o tym co się dzieje wokół mnie. Jeśli chodzi o "Pana Mercedesa" to najpierw spodobała mi się okładka tego wydania i to bardzo. Gdy zobaczyłam te parasole w księgarni po prostu musiałam odkryć co się za nimi kryje ;) Pan Mercedes to zabójca, za którym podąża emerytowany policjant Bill Hodges.
Właśnie teraz jestem w trakcie lektury drugiej części tej serii "Znalezione nie kradzione" i jest równie udana moim zdaniem.



4. Tańcz, tańcz, tańcz. Haruki Murakami

I kolejny mój ulubiony pisarz, oni mnie nigdy nie zawodzą. Choć muszę przyznać, że w powieściach Murakamiego jest dużo tych samych, powtarzalnych wydarzeń i wątków. Jeśli chodzi o tę powieść to została wydana w 1988 (nie było mnie jeszcze wtedy na świecie :O) i jest to kontynuacja "Przygody z owcą". Jej bohaterem jest mężczyzna po trzydziestce, mieszkający w Tokio, zawodowo piszący teksty na zlecenie. Dziwne okoliczności sprawiają, że w pewnym hotelu przechodzi do innego, równoległego świata.
Murakami ma jedyny, niepowtarzalny styl i narrację, której nie spotkałam u żadnego innego pisarza. To jest powód, dla którego każdy czytelnik, powinien sięgnąć choć po jedną jego powieść.


5. Babie lato. Danuta Pytlak

I na koniec zestawienia jeden, polski akcent. Tak jest u mnie już od dawna, nie tylko w tym roku, że nasi autorzy mniej mi się podobają niż zagraniczni. Ale ciągle poszukuję czegoś dla siebie, jestem jak najbardziej otwarta na nasz rynek i takim właśnie małym odkryciem jest dla mnie Danuta Pytlak. Opisuje ona Michalinę, która pracuje w korporacji. Nagle jej życie jak domek z kart zaczyna się walić. Rodzina, mąż, dom, praca, zdrowie. Początek typowy, ale rozwiązanie tych wszystkich problemów jest niebanalne i z każdą stroną bardziej zaskakujące.
Szkolna piątka dla "Babiego lata".


Mam nadzieję, że post Wam się podoba i może macie podobne spostrzeżenia do moich. Chętnie poczytam również Wasze podsumowania.
Pozdrawiam

6 komentarzy:

  1. Twórczość Philippa Gregory bardzo chciałabym poznać. może uda się w nowym roku. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi również bardzo podobała się książka "Hopeless", a ostatnio mam wielką ochotę zabrać się za lekturę książek Stephena Kinga. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę również zrobić taki wpis:) Będą inne pozycje, a z wybranych przez Ciebie czytałam Hopeless w tamtym roku:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny nowy wygląd bloga :)
    Bardzo mnie zaciekawiłaś cyklem "Wojny kuzynów", bo chociaż teoretycznie nie lubię stricte historycznych klimatów, to jednak taka tematyka bardzo mi odpowiada. Tym bardziej po obejrzeniu i zakochaniu się w "Dynastii Tudorów" :) "Hopeless" mam na liście od dawna, podobnie jak "Pana Mercedesa", bo również Kinga bardzo cenię. Na urodziny dostałam "Znalezione nie kradzione", dlatego muszę jak najszybciej przeczytać książkę poprzedzającą ten tytuł :) No i zdecydowanie muszę nadrobić twórczość Murakamiego. Tylko raz w ramach zajęć miałam styczność z jego opowiadaniami i bardzo mnie zaintrygowały, chętnie przeczytam więcej.
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o wszystkich, ale przeczytałam tylko jedną z nią - "Hopeless". I faktycznie zasługuje na miano najlepszej książki tego roku. Była naprawdę niesamowita, historia Sky bardzo mnie wciągnęła i mam nadzieję, że będę mogła w najbliższym czasie zapoznać się z "Losing Hope"
    Z perspektywy czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również czytałam w tym roku Hopeless i niesamowicie mi się podobała. Możliwe, że ta książka znalazłaby się także w moim rankingu ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz.