sobota, 22 sierpnia 2015

30 dni z muzyką 21. Piosenka, której słucham gdy jestem szczęśliwa


21. Piosenka, której słucham gdy jestem szczęśliwa  

Nie będę się tu za wiele rozpisywać na ten temat, bo kiedy jestem szczęśliwa to  po prostu słucham moich ulubionych piosenek. Może to mało odkrywcze, ale takie utwory sprawdzają się w różnych momentach, zarówno tych dobrych, jak i tych gorszych. Cafe del Mar, David Bowie oraz Celine Dion.
Zapraszam do wysłuchania.




piątek, 14 sierpnia 2015

Foto mix!

Hej!
Na początek małe usprawiedliwienie mojej dwutygodniowej nieobecności. Wytłumaczenie jest oczywiście banalne: wakacje, lato w końcu pokazało swoją temperaturową moc, więc obowiązkowy wypad nad nasze polskie morze musiał być zaliczony ;) Ale już jestem, wróciłam i to z nową energią i motywacją do działania.

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić miks fotek moich ostatnich, wakacyjnych lektur. Miałam ku temu naprawdę dobrą okazję, bo w jednym czasie zgromadziło mi się dużo ciekawych książek i to ze wszystkich możliwych źródeł.

Na pierwszy ogień idą chyba dobrze wszystkim znane "Ciotki", za całe 7 zł ;) Musiałam je mieć, gdy zobaczyłam tę cenę, a poza tym czytałam wiele pochlebnych recenzji. I ja się nie zawiodłam, bo jest to sympatyczna i humorystyczna opowieść. Na pewno pojawi się recenzja.

"Moja cesarzowa" to książka, którą wypatrzyłam w mojej ulubionej bibliotece miejskiej. Kręciłam się między połkami, nie wiedziałam co wybrać, ale w końcu ta piękna i ciekawa okładka mnie skusiła. I w sumie po kilkunastu stronach stwierdziałam, że ta okładka to dobry chwyt, bo treść tej książki jest żadna. Ładne zakryło puste ;)) Dotrwałam gdzieś do 1/3 i spasowałam, bo szkoda mi było na nią czasu.

"Jesteś cudem" to książka pożyczona. Też na pewno dobrze ją znacie. Jest w stylu poradnikowym, bardzo szybko się czyta, bo jest to zbiór 50 krótkich rozdziałów. Fajny pomysł na prezent, bo dosyć neutralny w odbiorze. Na pewno napiszę recenzję.

"Sekretne składniki miłości" to książka, którą aktualnie czytam. Na początku trochę nie mogłam się wczuć w tę historię, czegoś mi brakowało, ale po mału zmierzam ku końcowi i jest okej. Może to dlatego, że to jednak historia o miłości napisana przez mężczyznę, a nie kobietę, dlatego jest mniej emocji (?)

"Dziennik powstańca" przeczytałam już jakiś czas temu. Lubię co roku i to w czasie wakacji przeczytać choć jedną książkę o tematyce wojennej. Jest tu pełno pięknych i jednocześnie smutnych zdjęć z czasu powstania warszawskiego. Przejmująca relacja z tych wydarzeń, którą czyta się jednym tchem.

"Nie lubię kotów", czyli dość specyficzny i zapadający w pamięć tytuł. To moja druga lektura Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak. Z lekkim dystansem podchodzę do rodzimych autorów, ale tutaj jest naprawdę bardzo dobrze, choć uwaga, bo można wpaść w lekką depresję. Pani z okładki idealnie oddaje emocje zawarte w treści powieści.

Czytaliście coś z tego?