niedziela, 19 lipca 2015

Zaklinacz czasu


tytuł: Zaklinacz czasu
tytuł oryginału: The Time Keeper
autor: Mitch Albom
wydawnictwo: Znak Literanova
data wydania: 13 stycznia 2014
liczba stron: 288

Czas jest dla nas jak cień- jest z nami zawsze i nie można się od niego uwolnić. Podejście do tego może być jednak bardzo różne. Możemy zamartwiać się, że czas leci tak szybko, że dosłownie przelatuje nam przez palce jak woda, a my nic z tego nie mamy, a można też przyjąć spokojną postawę i cieszyć się każdą daną nam chwilą, niezależnie, czy jest dobra, czy zła. Jedno jest pewne, od patrzenia na zegarek w dzisiejszych czasach nie da się uciec, tak jak to było dawniej, bo to nasz codzienny rytm życia.

Wszyscy tęsknimy za tym, co utraciliśmy. Czasem jednak zapominamy o tym co mamy.
 
Kluczową postacią tej powieści jest Ojciec Czas, który jak się okazuje wiele w swoim bardzo długim życiu przeszedł. Utrata najważniejszej osoby w życiu złamała go, ale nie mógł się poddać dla pozostałej dwójki bohaterów. Musi pomóc nastoletniej Sarah przeżywającej swój pierwszy poważny zawód miłosny  oraz Victorowi, któremu śmiertlena choroba pozostawiła już tylko kilka dni życia. Oboje mają zupełnie odmienne problemy, dzieli ich ogromna różnica wieku, płeć, status społeczny, ale łączy ich to, że oboje chcą skończyć ze swoim życiem na własne życzenie. 
Czy nasze osobiste nieszczęścia przesłaniają nam świat aż tak bardzo, że nie dostrzegamy najbliższych nam osób, swojej rodziny? Czy widzimy wyciągniętą w naszą stronę pomocną dłoń, czy kompletnie zamykamy się w swoim egozmie? Pełno pytań, ale też mnóstwo trafnych odpowiedzi w różnych wariantach.

Kiedy ma się nieskończoną ilość czasu, nic nie jest wyjątkowe. Jeżeli nigdy niczego nie tracimy ani nie poświęcamy, nie potrafimy docenić tego, co mamy.

To już druga moja książka tego autora, wcześniej czytałam "Pięć osób, które spotykamy w niebie", ale  ta zdecydowanie bardziej mi się podobała. Czyta się ją bardzo szybko, bo podzielona jest na wiele krótkich rozdziałów, mi zajęło to dwa dni. Niesie za sobą wiele mądrości, być może dla niektórych górnolotnych, ale nie jest to przecież typowy poradnik. Napis na okładce głoszący, że to lektura dla miłośników "Alchemika"  rzeczywiście jest trafny. Polecam ją każdemu i to bez względu na to czy ma dużo wolnego czasu na czytanie, czy nie. Ładne wydanie i piękna okładka dodatkowo zachęcają, a jestem pewna, że już wiele z Was zna ten tytuł.

10 komentarzy:

  1. O tej książce nie słyszałam, ale przeczytam z chęcią :) Wydaje się naprawdę ciekawa, a twoja recenzja mnie zainteresowała :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Raz ją widziałam i zafascynowała mnie okładka. Jak znów znajdę, to kupię :)

    http://skazani-na-ksiazki.blogspot.com/2015/07/paranoia-piotr-adach.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Kojarzę to książkę, ale na razie nie przeczytałam, może kiedyś się to zmieni, bo widziałam kiedyś ją u mnie w bibliotece :)


    Prosto z piekarnika (klik!)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie kojarzę tytułu, ale bardzo chętnie sięgnę po taką książkę w wolnej chwili. Obecnie czytam także bardzo fajną, lekką i mądrą książkę o poczuciu wartości i byciu prawdziwym sobą, która wydaję mi się przynajmniej, że jest w bardzo podobnym klimacie do tej.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytam na pewno. Już od jakiegoś czasu mam chęć zapoznać się z twórczością Mitcha Alboma. Bardzo zachęca mnie to, że w książce poruszany jest motyw czasu. Liczę na dużo wartościowych przemyśleń i cytatów:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam, ale wiem, że muszę koniecznie przeczytac! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę ją przeczytać. Może znajdę w niej jakieś dobre wskazówki jak wykorzystać czas!

    OdpowiedzUsuń
  8. W tej okładce zakochałam się od pierwszego wejrzenia, a jak zaczęłam czytać tę książkę to miłość się we mnie rozbudziła na nowo. Jest niesamowita! I wiele w niej wspaniałych cytatów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam, świetna książka, miałam po niej wiele refleksji :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz.