piątek, 3 lipca 2015

Marzycielska Poczta, czyli napisałam list

http://marzycielskapoczta.pl/

Cześć!

Dzisiaj coś innego niż do tej pory, a to dlatego, że nie miałam jeszcze okazji pisać o akcji charytatywnej i pomocy innym. Będąc ostatnio na blogu Lenki (pozdrawiam, jeśli to czytasz ;) zobaczyłam piękne logo Marzycielskiej Poczty. Kliknęłam w link, przeczytałam sobie o co tam chodzi i pomyślałam sobie dlaczego nie, napiszę list do jakiegoś chorego dziecka. W katalogu na stronie jest oczywiście wiele dzieci, więc wybór jednego to pewna niesprawiedliwość, ale gdy tylko zobaczyłam profil Nikolki z Łodzi wiedziałam, że to właśnie do niej chcę coś wysłać. 


Nikola zmaga się z nieuleczalną chorobą genetyczną jaką jest rdzeniowy zanik mięśni. Dziewczynka czuje się samotna, bo większość czasu spędza w domu z powodu częstych infekcji. Jej zainteresowania są podobne do moich, gdy byłam dzieckiem, m.in. lubi kolor różowy, lalki barbie, bajki i czytanie książek, a także ogląda rywalizację zawodników w żużlu. Mimo wszystko jest bardzo wesołą dziewczynką, na każdym zdjęciu jest bardzo uśmiechnięta, a to dodaje jej słodkiego uroku. Cieszy się z każdego listu i wcale się nie dziwię, bo pamiętam jak sama w dzieciństwie uwielbiałam dostawać i pisać listy. Niby nic, a jednak kilka słów napisanych od serca, potrafi poprawić humor i dodać otuchy. Podziwiam również rodziców tych dzieci za każdy nieustający dzień opieki nad nimi.
Chcę Was również zachęcić do wzięcia udziału w tej akcji, bo jest piękna i potrzebna. Oby takie dzieci miały jak najwięcej powodów do radości. Napiszcie list!

Moja przesyłka dla Nikolki

10 komentarze:

Aoi Akuma pisze...

Brałam udział kiedyś w tej akcji. Listy piszę od dawna, pocztówki zbieram też od dłuższego czasu, więc dziwne by było, gdybym nie usłyszała o Marzycielskiej Poczcie. :)

Pani Lecter pisze...

Nie słyszałam o tym pośle, ale na 100% wyślę.

http://skazani-na-ksiazki.blogspot.com/2015/07/czas-zniw-samantha-shannon.html

Anonimowy pisze...

Ale świetna akcja, wcześniej o niej nie słyszałam. Może ja także napiszę list :)


Prosto z piekarnika (klik!)

Gab riela pisze...

Kiedyś brałam w tym udział i to pisanie tego listu i świadomość, że pomagamy jakiemuś dziecku, było wspaniałe. Z chęcią wezmę udział jeszcze raz ;)
http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

Scathach pisze...

Wraz z moimi uczniami wysyłaliśmy listy do dzieciaków z Marzycielskiej Poczty przy okazji omawiania "Oskara i Pani Róży". Z wiadomych względów wybraliśmy te chore na białaczkę. Uczniowie mieli dużo, hmm, frajdy, że mogą sprawić komuś radość i podeszli do tego bardzo odpowiedzialnie i z dużą wrażliwością. Moim zdaniem to naprawdę świetna inicjatywa, cieszę się, że dołączyłaś:)

Wonderland OfBook pisze...

Świetna przesyłka. Na pewno poprawi jej humor :)

Insane pisze...

Też kiedyś brałam udział w takiej akcji 'listowej", świetna rzecz. Poprawia samopoczucie obydwu osobom... :)

Pozdrawiam, Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

nieidentyczna pisze...

Piękna akcja!

Natalia_Lena pisze...

Zapisałam sobie link. W weekend będę miała czas, by przyjrzeć się akcji i napisać do któregoś z dzieci. Cudowna akcja! :)

Lenka ^^ pisze...

Bardzo mi miło ,że zainteresowałaś się tą akcją ! :) Ja zazwyczaj wysyłam pocztówki :)

Prześlij komentarz

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz.