niedziela, 26 lipca 2015

30 dni z muzyką 20. Muzyka relaksacyjna


20. Muzyka relaksacyjna 

W muzyce relaksacyjnej można wybierać i przebierać. Na yt są całe longplaye z taką muzyką i od czasu do czasu takich słucham, ale postanowiłam nie iść na łatwiznę i wkleiłam tutaj konkretne piosenki, których słucham, gdy chcę się trochę odprężyć. Na pierwszym miejscu jest mój ulubiony utwór Erica Serry z filmu "Wielki błękit", ta muzyka ma w sobie coś szczególnego. 
Miłego słuchania.






6 komentarze:

Klaudia Cebula pisze...

Był okres w moim życiu, gdy na silne stresy działała kojąco - teraz nie słucham. Jedynie w pracy od czasu do czasu :)

Gab riela pisze...

Szczerze powiedziawszy, niezbyt przepadam za takim rodzajem muzyki :/
http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

Alicja P. pisze...

Bardzo lubię muzykę relaksacyjną :) Mam sentyment do śpiewu delfinów:D Jeśli nie słyszałaś - https://www.youtube.com/watch?v=FWVgB8QZt98

Gąska pisze...

nie moje klimaty, ale od czasu do czasu, czemu nie! ;)

Magdalena B pisze...

no no relaksuje ;D

Aivalar pisze...

Nigdy jakoś nie słuchałam muzyki relaksacyjnej (chyba że zaliczymy do tego dźwięki burzy i deszczu, które czasem odpalałam sobie na słuchawkach, gdy nie mogłam zasnąć), bo po prostu moja ulubiona muzyka wystarczająco mnie odstresowuje i sprawia, że czuję się spokojniejsza i bardziej wypoczęta. Ale czemu nie, może powinnam spróbować takiej terapii z konkretnymi utworami, może wykorzystam te, które podałaś w poście :)
Pozdrawiam,
rude-pioro.blogspot.com

Prześlij komentarz

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz.