niedziela, 29 marca 2015

Filmowe podsumowanie marca

Czy ten zając nie jest uroczy? ^-^
Marzec powoli dobiega końca, wiosna pokazuje już swoje zielone oblicze, a za chwilę będziemy zajadać się pysznymi mazurkami. W tym miesiącu kiedy miałam już dzień wolny od pracy (czytaj weekend) wolałam obejrzeć jakiś film, niż sięgnąć po książkę. Wszystkie wybrane przeze mnie filmy okazały się dobre, może jedynym rozczarowaniem były "Gwiezdne wojny"- to jednak zdecydowanie nie jest mój gatunek, ale uznałam, że klasykę znać trzeba.
Już niedługo postaram się Wam pokazać moich ulubieńców na zdjęciach. Planuję, że będzie to moja nowa seria na blogu. I będą to różne rzeczy: książki, kosmetyki, rzeczy które mnie ogólnie inspirują. Zobaczę co z tego wyjdzie i mam nadzieję, że Wam też się spodoba ;)
Jak zawsze zapraszam też Was do mojego konkursu, w którym do wygrania są fajne książki (post niżej). 
Pozdrawiam ciepło!

Obejrzane filmy:
1. Człowiek w ogniu (2004)
2. Jeden dzień (2011)
3. Była sobie dziewczyna (2009)
4. Lęk pierwotny (1996)
5. Sędzia (2014)
6. Miłość i inne używki (2010)
7. Gwiezdne wojny: Część I- Mroczne widmo (1999)
8. Jestem na tak (2008)
9. Drugie oblicze (2012)
10. Podaj dalej (2000)
11. K-pax (2001)
12. Nie opuszczaj mnie (2010)
13. Monster (2003)
Najlepszy film miesiąca
Główny bohater Carl za namową swojego kolegi bierze udział w warsztatach samodoskonalenia się, które polegają na mówieniu wszystkim i wszystkiemu "tak. Carl od momentu zawarcia przymierza nie może nikomu odmówić pomocy. Jedni z premedytacją go wykorzystują, innym pomaga naprawdę, ale z obu tych sytuacji wychodzą śmieszne sytuacje. Jego życie diametralnie się odmienia, a właśnie przez to jedno słowo poznaje bardzo tajemniczą dziewczynę... Jim Carrey jak zawsze w komediach gra świetnie, humor jest na dobrym poziomie, więc serdecznie polecam ten film!
http://www.filmweb.pl/user/kinocity
Zapraszam na moje konto po kliknięciu w obrazek.

7 komentarzy:

  1. Też bardzo podobał mi się ten film. Jim Carrey trzyma formę nawet po tylu latach. Jego mimika twarzy zawsze mnie rozbrajała. Może nie jest to jakaś górnolotna produkcja, ale śmieszy i o to w tym chodzi. :) Jestem na tak. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie kojarzę żadnego z filmów wymienionych przez Ciebie. Ogólnie mam spore zaległości, jeżeli chodzi o sztukę na ekranie. Dobrze byłoby coś ponadrabiać. :) Być może w wolnej chwili zabiorę się za "Jestem na tak".

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam Gwiezdne Wojny. mogłabym oglądać je nonstop. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sporo filmów obejrzałaś. A ja natomiast bardzo sporadycznie oglądam filmy/seriale itp. Wolę jednak poczytać książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Yes man, och, uwielbiam go! <3 A gwiezdne wojny dopiero "zaczynasz" ? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkiem dużo tych filmów. Ja jestem pochłonięta przez seriale i książki i niestety już na takie filmy czasu mi nie starcza. "Jestem na tak" oczywiście oglądałam. Mistrzowski humor!
    Pozdrawiam i zapraszam też na mojego bloga ;) http://storynotemptywords.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz.