czwartek, 24 grudnia 2015

Życzenia Świąteczne


☃❅✮
Niech się spełnią wszystkie świąteczne życzenia,
te łatwe oraz te skomplikowane do spełnienia.
Niech się spełnią te duże i te małe,
te mówione głośno lub wcale.
Niech się spełnią te wszystkie krok po kroku,
niech się spełnią w Nowym Roku!
 ☃❅✮

poniedziałek, 21 grudnia 2015

TAG ŚWIĄTECZNY



Cześć! 
Dawno nie było u mnie na blogu tagu. Ten świąteczny, który znalazłam na yt i który pewnie krąży już od dawna,  jest treściwy, więc postanowiłam odpowiedzieć na te pytania. 
Ja w tym roku wyjątkowo czuję świąteczny klimat i już nie mogę doczekać się czwartku. W mieszkaniu mam już małą choinkę ubraną w złote, brokatowe bombki i gwiazdorki, a poza tym często słucham RMF Classic, na którym lecą przepiękne, świąteczne piosenki. Polecam jeśli ktoś lubi taką muzykę.
Tyle w ramach wstępu. Zapraszam do tagu.

1. Wolisz w święta chodzić w piżamie, czy elegancko się ubrać? 
Zdecydowanie elegancko, ale na luzie. Nie wyobrażam sobie w tak uroczyste dni chodzić w piżamie przy gościach.

2. Gdybyś mogła w tym roku kupić prezent tylko jednej osobie, kto by to był? 
Moja mama. Ona zasłużyła na prezent najbardziej.
 
3. Czy prezenty otwierasz rano czy wieczorem w Wigilię? 
W mojej rodzinie robimy prezenty tylko dzieciom i otwierają je w wieczór wigilijny.
 
4. Czy kiedykolwiek zrobiłaś domek z piernika? 
Nie miałam takiej okazji, ale wiem jak się je robi. Może kiedyś.
 
5. Co lubisz robić podczas przerwy świątecznej?
Mnóstwo banalnych, ale ważnych rzeczy. Przede wszystkim spędzać czas z rodziną, ale też oglądać filmy, czytać, no i oczywiście jeść, jeść i jeść ;)

6. Ulubiona świąteczna potrawa? 
Karp przyrządzany przez moją mamę.

7. Twój ulubiony film świąteczny? 
Nie będę się tutaj silić na oryginalność, ale to zdecydowanie 'Kevin sam w domu'. Ten film ma w sobie taką dawkę świątecznej magii, że chyba nigdy się ona nie wyczerpie.  Ale z komedii świątecznych polecam też "To właśnie miłość" z 2003 roku. Świetny film, można się naprawdę pośmiać.

8. Makowiec czy sernik? 
Sernik, choć oczywiście makowiec też jem. Zjem wszystkie ciasta, które nie mają rodzynek, a akurat te często je mają w przepisie.

9. Czy kiedykolwiek ulepiłaś bałwana? 
Oczywiście, że tak! Jako dziecko na trawniku przed domem.
 
10. Co wolisz - Wigilię czy pierwszy dzień Świąt? 
Jednak wolę Wigilię, bo jest bardziej uroczysta. 

11. Białe czy kolorowe lampki choinkowe? 
Jedne i drugie. Nie potrafiłabym się tutaj zdecydować.

niedziela, 20 grudnia 2015

5 najlepszych książek roku 1015

Cześć!
Wczoraj w końcu ponadrabiałam trochę towarzyskich zaległości na blogach i zauważyłam, że nadszedł już czas małych podsumowań tego roku. Stało się to dla mnie inspiracją, więc otworzyłam swój notes na styczniu tego roku i zaczęłam go z ciekawością przeglądać. Miło było się cofnąć w czasie i uważam, że ten rok był dla mnie udany może nie ilościowo, ale jakościowo już na pewno. Trafiały mi się prawdziwe perełki, może dlatego, że wcześniej robiłam mały wywiad, czy rzeczywiście dana lektura mi się spodoba. Przez tą ostrożność więcej książek zaczęłam zamawiać w bibliotece, co niestety wiąże się z dłuższym oczekiwaniem, a mniej wybierałam na żywioł. Ta metoda się u mnie sprawdza i ciągle mam jakieś książki pozamawiane.
Tyle w ramach wstępu, zapraszam do moich ocen.



1. Czerwona królowa. Philippa Gregory

Tą powieścią otworzyłam rok 2015, bo patrząc w kalendarz jest to moja pierwsza pozycja w styczniu. I był to początek bardzo udany. To powieść historyczna opowiadająca o losach założycielki rodu Tudorów, Małgorzaty Beaufort. Jest to trzeci tom z cyklu "Wojny kuzynów" i chciałabym jeszcze przeczytać z tej serii  drugi tom "Biała królowa".
Opisana tutaj historia tej niezwykłej kobiety jest intrygująca i ciekawa, przeczytałam ją jednym tchem.




2. Hopeless.

Sky i Holdera po prostu mnie oczarowałam i chyba też trochę odmłodziła ;) Z chęcią przeczytałabym też drugą książkę z tej serii "Losing hope". I tak szczerze powiedziawszy to dopiero teraz wspominając tą lekturę dodałam jej jedną gwiazdkę do mojej oceny na lublimyczytać, z siedmiu awansowała do ośmiu. Zasłużyła na to ;)



3. Pan Mercedes. Stephen King

King- mój mistrz. Jeden z moich ulubionych pisarzy już od dawna. Czytając jego książki zawsze odrywam się od rzeczywistości, zapominam o tym co się dzieje wokół mnie. Jeśli chodzi o "Pana Mercedesa" to najpierw spodobała mi się okładka tego wydania i to bardzo. Gdy zobaczyłam te parasole w księgarni po prostu musiałam odkryć co się za nimi kryje ;) Pan Mercedes to zabójca, za którym podąża emerytowany policjant Bill Hodges.
Właśnie teraz jestem w trakcie lektury drugiej części tej serii "Znalezione nie kradzione" i jest równie udana moim zdaniem.



4. Tańcz, tańcz, tańcz. Haruki Murakami

I kolejny mój ulubiony pisarz, oni mnie nigdy nie zawodzą. Choć muszę przyznać, że w powieściach Murakamiego jest dużo tych samych, powtarzalnych wydarzeń i wątków. Jeśli chodzi o tę powieść to została wydana w 1988 (nie było mnie jeszcze wtedy na świecie :O) i jest to kontynuacja "Przygody z owcą". Jej bohaterem jest mężczyzna po trzydziestce, mieszkający w Tokio, zawodowo piszący teksty na zlecenie. Dziwne okoliczności sprawiają, że w pewnym hotelu przechodzi do innego, równoległego świata.
Murakami ma jedyny, niepowtarzalny styl i narrację, której nie spotkałam u żadnego innego pisarza. To jest powód, dla którego każdy czytelnik, powinien sięgnąć choć po jedną jego powieść.


5. Babie lato. Danuta Pytlak

I na koniec zestawienia jeden, polski akcent. Tak jest u mnie już od dawna, nie tylko w tym roku, że nasi autorzy mniej mi się podobają niż zagraniczni. Ale ciągle poszukuję czegoś dla siebie, jestem jak najbardziej otwarta na nasz rynek i takim właśnie małym odkryciem jest dla mnie Danuta Pytlak. Opisuje ona Michalinę, która pracuje w korporacji. Nagle jej życie jak domek z kart zaczyna się walić. Rodzina, mąż, dom, praca, zdrowie. Początek typowy, ale rozwiązanie tych wszystkich problemów jest niebanalne i z każdą stroną bardziej zaskakujące.
Szkolna piątka dla "Babiego lata".


Mam nadzieję, że post Wam się podoba i może macie podobne spostrzeżenia do moich. Chętnie poczytam również Wasze podsumowania.
Pozdrawiam

piątek, 18 grudnia 2015

Co chciałabym dostać pod choinkę?

Cześć!
Święta tuż, tuż, więc z tej okazji dzisiaj taki życzeniowy post. Święty Mikołaju jesteś tam gdzieś? Właściwie to nie mam zielonego pojęcia czy Gwiazdorek lubi przeglądać książkowe blogi ;-) no, ale czemu nie? Jest ostatni weekend przed świętami, więc nawet bez wychodzenia z domu wyobrażam sobie co też się dzieje w galeriach handlowych. Szał zakupów trwa w najlepsze. Sklepy o tej porze to nie miejsce dla mnie, więc czas spędzam w domowym zaciszu- w Zaciszu Agnieszki ;)

Jeśli chodzi o prezenty jakie chciałabym dostać, to wybrałam pięć całkiem różnych rzeczy. Do zestawienia wpisałam tylko dwie książki, choć wiadomo, że mol książkowy nie pogardziłby ilością książek w  rozmiarach księgarni ;)

1. Mój ukochany Murakami. "Mężczyźni bez kobiet" to jedyna książka jakiej jeszcze nie czytałam tego autora, więc koniecznie muszę to zrobić.


2. "Cztery siostry. Utracony świat ostatnich księżniczek z rodu Romanowów". Historia tych dziewcząt fascynuje mnie od dawna, więc jestem ciekawa ile nowej wiedzy użyczyłaby mi ta książka.


3. Miękki, ciepły i milusi szlafrok z polaru z H&M. Z nim na pewno bym nie zmarzła ;) Na razie nie mam żadnego szlafroka, ale już sobie wyobrażam jak cudownie byłoby się w taki wieczorem opatulić, zaparzyć gorącą herbatę i czytać książkę...


4. U jednej z vlogerek na yt wypatrzyłam śliczną, niewielką, różową torebkę i tak mi się spodobała, że również zapragnęłam taką mieć. Niestety nie pamiętam z jakiego sklepu internetowego mam to zdjęcie, ale z tego co pamiętam była dość droga :( Czyż nie jest słodko-dziewczyńska? Chyba w przedszkolu miałam podobną ;-)


5. Ostatnio natrafiłam gdzieś na zestaw herbat w pięknym drewnianym pudełku i od razu pomyślałam, że to fajny i ciekawy na prezent dla każdego. Pachnąca i praktyczna ozdoba kuchni, a przede wszystkim codzienna propozycja różnych smaków.


Czy coś z tej listy życzeń Wam się spodobało? O jakich prezentach Wy marzycie?

sobota, 31 października 2015

Podsumowanie października


Październik uważam za niezwykle udany dla mnie miesiąc. Jak zwykle obejrzałam sporo filmów, ale najbardziej cieszę się, że coraz częściej sięgam też po książki. Jednak długie i ponure wieczory robią swoje. Jakaś ciekawa lektura przy kubku gorącej herbaty to najlepszy pomysł na jesienną depresję.

Tak patrząc na listę tego co przeczytałam, o dziwo stwierdzam, że w końcu dominują pisarze polscy. Najmilej zaskoczyła mnie Danuta Pytlak i jej "Babie lato". Powieść jest spójna, wielowątkowa i naprawdę ciekawa, choć trochę przeszkadzały mi przesłodzone dialogi. Miałam też okazję przeczytać trylogię Agnieszki Lingas-Łoniewskiej "Szukaj mnie wsrod lawendy".

Co do filmów jak zwykle trafiały mi się same perełki, ale na szczególną moim zdaniem uwagę zasługuje bajka "Sekrety morza" z 2014 roku. Niby bajka, ale bardziej dla dorosłych, niż dla dzieci.

Przeczytane książki:
1. Szukaj mnie wsrod lawendy. Zofia. Tom II (223 strony)
2. Szukaj mnie wsrod lawendy. Gabriela. Tom III- Agnieszka Lingas-Łoniewska (218 stron)
3. Maria Skłodowska i jej córki (312 stron)
4. Tajemnica bzów- Magdalana Kordel (400 stron)
5. Babie lato- Danuta Pytlak (560 stron)

Średnia dzienna to 55 stron.

Najlepsza książka miesiąca


Obejrzane filmy:
1. Najdłuższa podróż (2015)
2. Więzień labiryntu (2014)
3. Bridget Jones: W pogoni za rozumem (2004)
4. Minionki (2015)
5. Papierowe miasta (2015)
6. Hotel Transylwania (2012)
7. Sekrety morza (2014)
8. Pan życia i śmierci (2005)
9. Mój tydzień z Marilyn (2011)

Najlepszy film października


 

 

niedziela, 11 października 2015

Biografia uczonej i jej córek


Maria Skłodowska- Curie i jej córki
tytuł oryginału: Marie Curie and her Daughters
autor:


Już na samym wstępie napiszę, że jest to wspaniała biografia wspaniałej uczonej i jej córek. Jestem pod wrażeniem i urokiem tej lektury. Maria była niesamowitą osobą, tytanem pracy, emanowała skromnością, unikała sławy i wywiadów. Ponad wszystko kochała badania w laboratorium, naukę samą w sobie oraz oczywiście swoje córki Irenę i Ewę. Każda z nich obrała w życiu inną drogę, ale obie pielęgnowały dziedzidztwo pozostawione przez matkę.

Naturalnie poznajemy tutaj cały życiorys Marii, od najmłodszych lat do śmierci. Miała bardzo barwne życie, osiągnęła mnóstwo sukcesów, ale okupionych także różnymi problemami i chorobami. Albert Einstein mówił o niej, że była jedynym człowiekiem niezepsutym przez sławę. Była pierwszą kobietą profesorem na francuskiej Sorbonie. Jako pierwsza kobieta została również pochowana w Panteonie. Jako jedyna kobieta dwukrotnie otrzymała Nagrodę Nobla z fizyki nad badaniem promieniotwórczości, oraz z chemii za odkrycie radu. Jako jedyny naukowiec Nobla otrzymała w dwóch różnych dziedzinach nauk przyrodniczych.
Jej lista osiągnięć nie ma końca, ale oczywiście była również matką i żoną. I właśnie z tych perspektyw odkrywamy Marię w tej biografii. Nauka, badania w laboratorium i praca na Sorbonie tak ją zajmowały, że często nie miała czasu dla swoich dwóch córek. Dziewczynki były w dużej mierze zdane na siebie, albo na różnych opiekunów, a z mamą głównie wymieniały się listami. Maria żałowała, że nie może spędzać z nimi więcej czasu, ale taki był już jej los.

Starsza z córek Irena poszła w ślady matki, założyła swoją rodzinę, zajęła się nauką, a za swoje odkrycie dostała Nagrodę Nobla. Młodsza Ewa była uzdolnioną pianistką oraz pisarką, ale życie zaskoczyło ją również możliwością pracy jako korespondentka wojenna. Obie siostry zajmowały się również działalnością społeczną i charytatywną oraz walką o prawa kobiet.

Inną ważną postacią opisaną w tej biografii jest bliska przyjaciółka Marii ze Stanów Zjednoczonych, która zorganizowała Noblistce dwa wyjazdy do tego kraju. Curie miała w tych podróżach swój wymarzony cel, który osiągnęła, ale jednocześnie okupiła go znacznym pogorszeniem zdrowia. To właśnie w tym momencie biografii widać, że oprócz kryształowego charakteru, była również bardzo trudna w obyciu, a jej zaciśnięte, milczące usta na zdjęciach dobrze oddają jej upór i zdecydowanie.

Książka zawiera piękne zdjęcia z różnych momentów życia uczonej.

Shelley Emling ma prawdziwy talent do pisania biografii. Nie mogłam się oderwać od tej historii. Przy pisaniu współpracowała z wnuczką Marii Hélene Langevin-Joliot, więc miała możliwie najlepsze źródło informacji. Już w trakcie czytania sama z ciekawości zaczęłam sobie wyszukiwać jakieś dodatkowe informacje o Curie w internecie, jej postać tak mnie zaciekawiła. Była niezwykłą pod każdym względem kobietą. Uczoną, matką, kochanką, Noblistką, siostrą... Walczyła ze skandalami wokół jej osoby, ale też przeżywała chwile triumfu.
 

Lektura obowiązkowa dla każdego. Wydanie książki jest bardzo ładne, przykuwa uwagę, okładka jest w twardej oprawie.

piątek, 2 października 2015

Kulturalne podsumowanie sierpnia i września


Hej! 
Witam ponownie po krótkiej przerwie na blogu. Ostatnie dwa miesiące musiałam poświęcić na spełnianie moich marzeń, które miałam już od dziecka ;) Nie było łatwo, kosztowało mnie to trochę wysiłku i nerwów, ale już po wszystkim, udało się i jestem bardzo szczęśliwa ;) Cały ten rok jest dla mnie dość zwariowany, ale wrzesień to było prawdziwe apogeum. Prywatę zachowam dla siebie, ale trzeba wiedzieć, że ciężka praca, wytrwałość, pozytywne nastawienie i trochę szczęścia czynią cuda ;)

Nawet w najbardziej intensywnym dla mnie czasie nie mogłam oczywiście zapomnieć o moich pasjach. Ostatnio obejrzałam naprawdę sporo filmów, a wykaz wszystkich z poprzednich dwóch miesięcy zrobiłam pod spodem. Trafiło mi się naprawdę kilka świetnych filmów i ciężko było mi zdecydować, które wybrać na najlepsze. Dosłownie na dniach oglądałam "Z dala od zgiełku" i muszę koniecznie napisać, że urzekł mnie całkowicie. Szczerze polecam.

Pod względem kulturalnym uważam minione miesiące za udane. Mam nadzieję, że jesienne miesiące przyniosą mi trochę odpoczynku i będę mogła poświęcić wieczory na książkę albo film przy aromatycznej świeczce ;)  A najbliższe dni chcę poświęcić na odwiedziny u Was.

Pozdrawiam ciepło!

Filmy obejrzane w sierpniu:
1. Interstellar (2014)
2. Życie za życie (2003) *świetny
3. Snajper (2014)
4. Długi, wrześniowy weekend (2013)
5. Wiek Adaline (2015)
6. Marley i ja (2008)
7. Zacznijmy od nowa (2013)
Najlepszy film sierpnia
Filmy obejrzane we wrześniu:
1. Kasyno (1995)
2. Czas zabijania (1996) *świetny
3. Chłopcy z ferajny (1990)
4. Nagi instynkt (1992)
5. Sekret jej oczu (2009)
6. Rodzinne rewolucje (2014)
7. Przed północą (2013)
8. Holiday (2006)
9. Z dala od zgiełku (2014)
Najlepszy film września
Przeczytane książki:
1. Na krawędzi rozkoszy
2. Nie lubię kotów
3. Ciotki
4. Sekretne składniki miłości
5. Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym
6. Obiecaj mi
7. Płomień Crossa
8. Szukaj mnie wśród lawendy. Zuzanna. Tom I

sobota, 22 sierpnia 2015

30 dni z muzyką 21. Piosenka, której słucham gdy jestem szczęśliwa


21. Piosenka, której słucham gdy jestem szczęśliwa  

Nie będę się tu za wiele rozpisywać na ten temat, bo kiedy jestem szczęśliwa to  po prostu słucham moich ulubionych piosenek. Może to mało odkrywcze, ale takie utwory sprawdzają się w różnych momentach, zarówno tych dobrych, jak i tych gorszych. Cafe del Mar, David Bowie oraz Celine Dion.
Zapraszam do wysłuchania.




piątek, 14 sierpnia 2015

Foto mix!

Hej!
Na początek małe usprawiedliwienie mojej dwutygodniowej nieobecności. Wytłumaczenie jest oczywiście banalne: wakacje, lato w końcu pokazało swoją temperaturową moc, więc obowiązkowy wypad nad nasze polskie morze musiał być zaliczony ;) Ale już jestem, wróciłam i to z nową energią i motywacją do działania.

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić miks fotek moich ostatnich, wakacyjnych lektur. Miałam ku temu naprawdę dobrą okazję, bo w jednym czasie zgromadziło mi się dużo ciekawych książek i to ze wszystkich możliwych źródeł.

Na pierwszy ogień idą chyba dobrze wszystkim znane "Ciotki", za całe 7 zł ;) Musiałam je mieć, gdy zobaczyłam tę cenę, a poza tym czytałam wiele pochlebnych recenzji. I ja się nie zawiodłam, bo jest to sympatyczna i humorystyczna opowieść. Na pewno pojawi się recenzja.

"Moja cesarzowa" to książka, którą wypatrzyłam w mojej ulubionej bibliotece miejskiej. Kręciłam się między połkami, nie wiedziałam co wybrać, ale w końcu ta piękna i ciekawa okładka mnie skusiła. I w sumie po kilkunastu stronach stwierdziałam, że ta okładka to dobry chwyt, bo treść tej książki jest żadna. Ładne zakryło puste ;)) Dotrwałam gdzieś do 1/3 i spasowałam, bo szkoda mi było na nią czasu.

"Jesteś cudem" to książka pożyczona. Też na pewno dobrze ją znacie. Jest w stylu poradnikowym, bardzo szybko się czyta, bo jest to zbiór 50 krótkich rozdziałów. Fajny pomysł na prezent, bo dosyć neutralny w odbiorze. Na pewno napiszę recenzję.

"Sekretne składniki miłości" to książka, którą aktualnie czytam. Na początku trochę nie mogłam się wczuć w tę historię, czegoś mi brakowało, ale po mału zmierzam ku końcowi i jest okej. Może to dlatego, że to jednak historia o miłości napisana przez mężczyznę, a nie kobietę, dlatego jest mniej emocji (?)

"Dziennik powstańca" przeczytałam już jakiś czas temu. Lubię co roku i to w czasie wakacji przeczytać choć jedną książkę o tematyce wojennej. Jest tu pełno pięknych i jednocześnie smutnych zdjęć z czasu powstania warszawskiego. Przejmująca relacja z tych wydarzeń, którą czyta się jednym tchem.

"Nie lubię kotów", czyli dość specyficzny i zapadający w pamięć tytuł. To moja druga lektura Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak. Z lekkim dystansem podchodzę do rodzimych autorów, ale tutaj jest naprawdę bardzo dobrze, choć uwaga, bo można wpaść w lekką depresję. Pani z okładki idealnie oddaje emocje zawarte w treści powieści.

Czytaliście coś z tego?

piątek, 31 lipca 2015

Podsumowanie lipca 2015



Lipiec to niestety słabiutki miesiąc pod względem przeczytanych przeze mnie książek, nie mam się czym chwalić niestety. Wynika to pewnie z tego, że mam kilka jednocześnie rozpoczętych książek i tak naprawdę żadnej nie mogę skończyć w jakimś sensownym czasie. Aktualnie czytam tak aż pięć tytułów (!), ale jak widać nie zdaje to za bardzo egzaminu.

Mimo, że ilościowo było mizernie, to już jednak jakościowo lepiej. Bardzo przypadł mi do gustu mój pierwszy kryminał Agathy Christie "Niemy świadek". Bardzo miło spędziłam czas z tą lekturą, a to duże zaskoczenie, bo generalnie to nie jest mój ulubiony gatunek literacki.

Filmowo jest już o wiele lepiej. Jeszcze wczoraj wieczorem obejrzałam sobie "Powstanie Warszawskie" na TVP 1, ale ogólny odbiór tego wyjątkowego filmu zepsuł mi niestety kiepski dubbing i dialogi. Prawdziwym odkryciem był dla mnie film "Przekleństwa niewinności" z 1999 roku w reżyserii Sofii Copolli. Ta subtelna i klimatyczna historia o dorastających siostrach jest dla mnie prawdziwym mistrzostwem. Polecam gorąco.

I to by było na tyle jeśli chodzi o lipiec. Mam zamiar zacząć nowy cykl postów na moim blogu o filmach. Trochę ich jednak oglądam, więc chcę się podzielić tutaj moimi opiniami.
Szkoda też, że lipcowa pogoda pokazała swoją jesienną stronę, ale mam nadzieję, że w sierpniu słońce na nowo będzie nas grzało. Drugi miesiąc wakacji przed nami, oby więc był udany ;) Pozdrawiam ciepło!

Przeczytane książki:
 1. Kolory tamtego lata- Richard Paul Evans
2. Zaklinacz czasu- Mitch Albom
3. Niemy świadek- Agatha Christie

Najlepsza książka miesiąca
Obejrzana filmy:
1. Człowiek z blizną (1983)
2. Tysiąc słów (2012)
3. Dzień z życia blondynki (2014)
4. Przekleństwa niewinności (1999)
5. Czas Apokalipsy (1979)
 6. Znaki (2002)
7. Powstanie Warszawskie (2014)

Najlepszy film miesiąca



Cudowny, melancholijny, a nawet momentami trochę mroczny soundtrack z tego filmu w wykonaniu grupy Air:


Miałam też okazję być na koncercie Ani Dąbrowskiej. Źródło zdjęcia: http://nowosci.com.pl

niedziela, 26 lipca 2015

30 dni z muzyką 20. Muzyka relaksacyjna


20. Muzyka relaksacyjna 

W muzyce relaksacyjnej można wybierać i przebierać. Na yt są całe longplaye z taką muzyką i od czasu do czasu takich słucham, ale postanowiłam nie iść na łatwiznę i wkleiłam tutaj konkretne piosenki, których słucham, gdy chcę się trochę odprężyć. Na pierwszym miejscu jest mój ulubiony utwór Erica Serry z filmu "Wielki błękit", ta muzyka ma w sobie coś szczególnego. 
Miłego słuchania.






niedziela, 19 lipca 2015

Zaklinacz czasu


tytuł: Zaklinacz czasu
tytuł oryginału: The Time Keeper
autor: Mitch Albom
wydawnictwo: Znak Literanova
data wydania: 13 stycznia 2014
liczba stron: 288

Czas jest dla nas jak cień- jest z nami zawsze i nie można się od niego uwolnić. Podejście do tego może być jednak bardzo różne. Możemy zamartwiać się, że czas leci tak szybko, że dosłownie przelatuje nam przez palce jak woda, a my nic z tego nie mamy, a można też przyjąć spokojną postawę i cieszyć się każdą daną nam chwilą, niezależnie, czy jest dobra, czy zła. Jedno jest pewne, od patrzenia na zegarek w dzisiejszych czasach nie da się uciec, tak jak to było dawniej, bo to nasz codzienny rytm życia.

Wszyscy tęsknimy za tym, co utraciliśmy. Czasem jednak zapominamy o tym co mamy.
 
Kluczową postacią tej powieści jest Ojciec Czas, który jak się okazuje wiele w swoim bardzo długim życiu przeszedł. Utrata najważniejszej osoby w życiu złamała go, ale nie mógł się poddać dla pozostałej dwójki bohaterów. Musi pomóc nastoletniej Sarah przeżywającej swój pierwszy poważny zawód miłosny  oraz Victorowi, któremu śmiertlena choroba pozostawiła już tylko kilka dni życia. Oboje mają zupełnie odmienne problemy, dzieli ich ogromna różnica wieku, płeć, status społeczny, ale łączy ich to, że oboje chcą skończyć ze swoim życiem na własne życzenie. 
Czy nasze osobiste nieszczęścia przesłaniają nam świat aż tak bardzo, że nie dostrzegamy najbliższych nam osób, swojej rodziny? Czy widzimy wyciągniętą w naszą stronę pomocną dłoń, czy kompletnie zamykamy się w swoim egozmie? Pełno pytań, ale też mnóstwo trafnych odpowiedzi w różnych wariantach.

Kiedy ma się nieskończoną ilość czasu, nic nie jest wyjątkowe. Jeżeli nigdy niczego nie tracimy ani nie poświęcamy, nie potrafimy docenić tego, co mamy.

To już druga moja książka tego autora, wcześniej czytałam "Pięć osób, które spotykamy w niebie", ale  ta zdecydowanie bardziej mi się podobała. Czyta się ją bardzo szybko, bo podzielona jest na wiele krótkich rozdziałów, mi zajęło to dwa dni. Niesie za sobą wiele mądrości, być może dla niektórych górnolotnych, ale nie jest to przecież typowy poradnik. Napis na okładce głoszący, że to lektura dla miłośników "Alchemika"  rzeczywiście jest trafny. Polecam ją każdemu i to bez względu na to czy ma dużo wolnego czasu na czytanie, czy nie. Ładne wydanie i piękna okładka dodatkowo zachęcają, a jestem pewna, że już wiele z Was zna ten tytuł.

piątek, 17 lipca 2015

30 dni z muzyką 19. Piosenka z ulubionego albumu


19. Piosenka z ulubionego albumu

Mój ulubiony album? Zastanawiałam się nad tym bardzo długo, nawet odkładałam napisanie tego posta. Jest wiele albumów, które mi się podobają i wciąż odkrywam nowe, ale jednak postanowiłam wrócić myślami do tego pierwszego, który w całości mnie urzekł. Jest to album "Music" Madonny z 2000 roku, więc trochę lat już ma, a ja chodziłam wtedy do podstawówki :O Dostałam go na zamówiony prezent pod choinkę jeszcze w formie kasety i rzeczywiście słuchałam go później tak często, że znałam piosenki na pamięć, aż do dzisiaj. Madonna śpiewa fajne, spokojne i melodyjne utwory, które wpadają w ucho, a do tego wyraźnie wymawia słowa, więc można się przy tym uczyć angielskiego. Jedną z moich ulubionych piosenek jest "Amazing". Miłego słuchania.




piątek, 3 lipca 2015

Marzycielska Poczta, czyli napisałam list

http://marzycielskapoczta.pl/

Cześć!

Dzisiaj coś innego niż do tej pory, a to dlatego, że nie miałam jeszcze okazji pisać o akcji charytatywnej i pomocy innym. Będąc ostatnio na blogu Lenki (pozdrawiam, jeśli to czytasz ;) zobaczyłam piękne logo Marzycielskiej Poczty. Kliknęłam w link, przeczytałam sobie o co tam chodzi i pomyślałam sobie dlaczego nie, napiszę list do jakiegoś chorego dziecka. W katalogu na stronie jest oczywiście wiele dzieci, więc wybór jednego to pewna niesprawiedliwość, ale gdy tylko zobaczyłam profil Nikolki z Łodzi wiedziałam, że to właśnie do niej chcę coś wysłać. 


Nikola zmaga się z nieuleczalną chorobą genetyczną jaką jest rdzeniowy zanik mięśni. Dziewczynka czuje się samotna, bo większość czasu spędza w domu z powodu częstych infekcji. Jej zainteresowania są podobne do moich, gdy byłam dzieckiem, m.in. lubi kolor różowy, lalki barbie, bajki i czytanie książek, a także ogląda rywalizację zawodników w żużlu. Mimo wszystko jest bardzo wesołą dziewczynką, na każdym zdjęciu jest bardzo uśmiechnięta, a to dodaje jej słodkiego uroku. Cieszy się z każdego listu i wcale się nie dziwię, bo pamiętam jak sama w dzieciństwie uwielbiałam dostawać i pisać listy. Niby nic, a jednak kilka słów napisanych od serca, potrafi poprawić humor i dodać otuchy. Podziwiam również rodziców tych dzieci za każdy nieustający dzień opieki nad nimi.
Chcę Was również zachęcić do wzięcia udziału w tej akcji, bo jest piękna i potrzebna. Oby takie dzieci miały jak najwięcej powodów do radości. Napiszcie list!

Moja przesyłka dla Nikolki

niedziela, 28 czerwca 2015

Podsumowanie czerwca 2015


Do końca miesiąca pozostały jeszcze dwa dni, ale podsumowanie piszę dzisiaj, bo nie dosyć, że mam czas, to jeszcze wiem, że końca miesiąca nic się u mnie nie zmieni. Czerwiec to kolejny miesiąc, z którego jestem zadowolona. Przeczytałam cztery książki i obejrzałam trzynaście filmów, a więc jest całkiem dobrze. 
Co do najlepszej lektury, to raz kolejny sięgnęłam po Kinga i po raz kolejny się nie zawiodłam. Choć zakończenie "Rose Madder" średnio przypadło mi do gustu, to i tak fajnie było ponownie wczuć się w złowieszczą atmosferę jaką tworzy mistrz horroru. 
Jeśli chodzi o filmy to znowu ich liczba była spora, ale na uwagę zasługują dwa z nich. Chodzi tutaj o "Bezcenny dar" z 2006 oraz "Purpurowe skrzypce" z 1998 roku. Ten drugi odświeżyłam sobie po wielu latach i utwierdziłam się, że w przekonaniu, że film jest niesamowity. Gorąco polecam, na pewno Wam się spodoba. Dla odmiany powiem, że rozczarował mnie "Kingsman: Tajne służby" polecany przez wiele osób, ale ja nie zobaczyłam w nim nic wyjątkowego co by mi się spodobało.
Poza tym w czerwcu nie wydarzyło się nic szczególnego. W miejscu, w którym mieszkam pogoda nas ostatnio nie rozpieszczała, słońce chowało się za szaro- burymi chmurami. Ale w nadchodzącym tygodniu chyba w pełni poczujemy letnie temperatury. Zaczęły się wakacje, więc fajnie, że Ci co jeszcze chodzą do szkoły, będą mogli sobie od niej odpocząć ;) Pewnie z tej okazji będzie się też więcej działo na blogosferze.
W lipcu planuję udać się na jakieś koncerty, ale nie wiem jeszcze na jakie, bo czekam, aż ukaże się ich program. A co do czytania, będę wybierała lekkie powieści obyczajowe. Mam kilka pomysłów na recenzje i notki, więc serdecznie zapraszam w odwiedziny.
Mam nadzieję, że przed nami wspaniałe wakacje, pełne słońca, wycieczek i radości! Pozdrawiam serdecznie!

Przeczytane książki:
1. Koniec świata i Hard- boiled Wonderland
2. Dziennik powstańca
3. Idealne życie
4. Rose Madder

Najlepsza książka miesiąca
Obejrzane filmy:
1. Gorączka (1995)
2. Wielka Szóstka (2014)
3. Kingsman: Tajne służby (2014)
4. Życie jest piękne (1997)
5. Cela (2000)
6. Charlie St. Cloud (2010)
7. Zostań, jeśli kochasz (2014)
8. Między wierszami (2012)
9. Jak urodzić i nie zwariować (2012)
10. Purpurowe skrzypce (1998)
11. Bezcenny dar (2006)
12. Zbuntowana księżniczka (2008)
13. Pomiędzy miłością a nienawiścią (1993)

Najlepszy film miesiąca

sobota, 27 czerwca 2015

30 dni z muzyką 18. Piosenka, którą chciałabym usłyszeć w radiu


18. Piosenka, którą chciałabym usłyszeć w radiu 

Pewnie chodzi tutaj o mało znaną piosenkę albo w ogóle niewydaną oficjalnie, którą lubimy, ale nigdzie poza youtubem nie można jej usłyszeć, o radiu nie wspominając. Radio ma to do siebie, że  słychać ciągle to samo i czasami brakuje powiewu świeżości, a mam tu na myśli przede wszystkim dwie najpopularniejsze rozgłośnie, czyli zetkę i rmf fm. 
Ostatnio przypadkiem usłyszałam piosenkę Susanne Vega "Tom's diner", ale w mocno zmienionej wersji zaśpiewanej przez... Britney Spears przy udziale Giorgio Morodera. Szczerze powiedziawszy od razu wpadła mi w ucho i słuchałam jej na okrągło. Myślę, że mogłaby stać się radiowym hitem, ma w sobie to coś.

"Everybody's welcome, come on, come on in. Sit yourself down. The funnies never end. Love is the drug, that makes you want to drink (...)"

piątek, 26 czerwca 2015

Wyniki rozdania czerwcowego

Witam Was serdecznie!
Przyszedł czas na ogłoszenie wyników czerwcowej edycji rozdania książkowego. Tym razem do wygrania były wyjątkowo dwie książki, ale zasady się nie zmieniły. Wszystkim uczestnikom bardzo dziękuję. Na razie zamykam ten konkurs, ale być może jeszcze kiedyś do niego wrócę.
Tym razem moja osobista maszyna losująca wylosowała dwie zwyciężczynie: nieidentyczną, która dostanie "Na Górnej Masłowce" oraz Lenkę ^^, która będzie sobie mogła przeczytać "Potęgę podświadomości". Serdecznie gratuluję i już wysyłam meile z informacją o wygranej i prośbę o podanie adresu do wysyłki. Pozdrawiam ciepło!


sobota, 20 czerwca 2015

Idealne życie. Danielle Steel

Idealne życie
Danielle Steel
Wydawnictwo: Znak
tytuł oryginału: A Perfect Life
rok wydania: 2014
liczba stron: 352

To moja pierwsza powieść Danielle Steel. Tradycyjnie z nastaniem ciepłych dni zmieniłam kierunek czytania na lżejszy i pogodniejszy. Dlatego też oczywistym wyborem stała się książka "Idealne życie", która na okładce jest reklamowana jako "absolutna klasyka powieści obyczajowej", tak więc nie mogłam trafić lepiej. Do tego ta piękna okładka w pastelowych barwach, która przywodzi na myśl wakacje.

Łatwo się domyślić, że główną postacią powieści będzie kobieta, która prowadzi życie idealne, ale tylko na pozór. Blaise jest dziennikarką i gwiazdą stacji telewizyjnej. Kobieta pracuje od rana do wieczora, prowadzi swój program w telewizji i podróżuje po całym świecie, żeby przeprowadzać wywiady ze sławnymi osobami. Życie zawodowe pochłania ją do reszty, ale kocha to co robi i czuje się w tym spełniona. Ale oczywiście wszystko kosztem życia rodzinnego. Blaise ma nastoletnią, niewidomą córkę, która mieszka w specjalnym ośrodku zapewniającym profesjonalną opiekę. Dziewczynę wychowuje nie matka, ale przyjaciółka ze szkoły. Pewne okoliczności sprawiają, że Salima musi zamieszkać z matką. Początki przynoszą pewne starcia, ale za sprawą nowo poznanych osób wszystko zaczyna się układać. Jedną z nich jest Simon- nowy opiekun Salimy, który właściwie przeprowadza małą rewolucję w życiu kobiet. Strach i obawy zaczynają ustępować zaufaniu i przyjaźni, a nawet miłości.


Powieść wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Fabuła może wydawać się oczywista i przewidywalna, ale tylko na początku. Później z każdą czytaną stroną jest coraz ciekawiej i wprost nie można się oderwać od tej historii. Powieść ma pozytywne przesłanie, a do tego momentami można się szczerze pośmiać. Idealne życie to tak naprawdę same pozory, bo każdy musi się prędzej czy później zmierzyć z przeciwnościami losu. Pisarka poruszyła tutaj problem poważnej choroby i jej skutków, a mianowicie nauki życia z osobą niewidomą. A do tego obala pewne mity o ciąży w wieku dojrzałym. Danielle Steel potrafi zaskakiwać.
Zdecydowanie stwierdzam, że jest to jedna z lepszych powieści obyczajowych jakie czytałam.

sobota, 13 czerwca 2015

30 dni z muzyką 16. Piosenka, którą kiedyś lubiłam, a teraz nienawidzę


16. Piosenka, którą kiedyś lubiłam, a teraz nienawidzę 

Nie ma raczej takich piosenek, bo gust muzyczny mam już wyrobiony od wielu lat, wiem co mi się podoba, a co nie, więc pozostaję wierna swoim wyborom. Nigdy nie podążałam na sezonowymi trendami, np. za wakacyjnymi hitami. Jednak nienawiść to trochę duże słowo. Po zastanowieniu wybrałam "We Are The People" grupy Empire Of The Sun. Kiedyś był moment, że słuchałam jej na okrągło, ale przez pewne zdarzenie teraz jej nie lubię.



środa, 3 czerwca 2015

Drugie Urodziny Bloga ^-^


Na początku czerwca mój blog obchodzi urodziny! Jestem tutaj już dwa lata i bardzo się z tego cieszę. Strona ta po drodze przeszła wiele transformacji, więc niektórzy mogą być zdezorientowani, że co chwila zmienia się nazwa albo szablon. Jestem bardzo niezdecydowaną osobą, dlatego ciągle poszukuję tego z czego będę zadowolona najbardziej. Na chwilę obecną to znalazłam i mam nadzieję, że już tak zostanie. Wiem, że zawartość bloga jest ważniejsza niż jego oprawa ;)
Oczywiście chcę się ciągle rozwijać, czytać nowe książki, oglądać więcej filmów. Mam swoje pewne cele i założenia dotyczące bloga i dążę do ich realizacji. Jak to u nas wszystkich bywa to czas bywa przeszkodą do realizacji marzeń. Żałuję, że nie mogę być tutaj częściej, ale gdy pracuje się na cały etat to ciężko jest wszystko nieraz pogodzić. 
Bardzo się cieszę, że mogę być częścią tej wspaniałej blogosfery. Książki i filmy to niekończąca się przygoda ;) 
Dziękuję Wam za to, że jesteście ze mną!

Życzę sobie i Wam wielu pomysłów, motywacji i przede wszystkim radości z blogowania! 100 lat ^-^

I piosenka, która kojarzy mi się z moimi początkami tutaj, a odkryłam ją przypadkiem na innym blogu. Towarzyszyła mi podczas pisania moich pierwszych postów:

sobota, 30 maja 2015

Podsumowanie maja 2015


Kolejny udany miesiąc za mną. Maj to piękny miesiąc, więc słońce i humor dopisywały. Cieszę się również z moich osiągnięć, bo oprócz oglądania filmów, udało mi się też przeczytać kilka książek. W maju mój blog zmienił wygląd na bardziej wiosenny i z tych zmian również jestem bardzo zadowolona. Jednak najważniejszą sprawą dla mnie jest moja coraz częstsza obecność tutaj. Staram się nie zaniedbywać bloga, dlatego pilnuję żeby notki pojawiały się regularnie.

W mijającym miesiącu najlepszą książką okazało się "Przebudzenie" Kinga, od której ciężko było mi się oderwać. King jest mistrzem, a jego talent po prostu podziwiam. Moim celem jest przeczytanie jak największej liczby jego książek, bo z tą literaturą rozumiem doskonale. Jeśli chodzi o filmy to obejrzałam sobie tak od niechcenia "Jestem Bogiem" wyjątkowo w telewizji i ku mojemu zaskoczeniu naprawdę ten film mi się spodobał. Zdziwiłam się nawet, że koniec tak szybko nastąpił, bo mogłabym go oglądać dalej ;) A co do seriali oglądam tylko jeden i jest to oczywiście "Gra o tron". Sezon piąty jak na razie jest ciekawy, nie nudzę się, więc z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki.

Najbliższe dni też zapowiadają się rewelacyjnie, bo idę tylko trzy dni do pracy, a później czeka mnie cztery dni laby. Oczywiście wtedy będę miała czas na buszowanie po blogosferze, więc już się na to cieszę ;)
Pozdrawiam serdecznie i udanego czerwca!

Przeczytane książki:
1. Osiemdziesiąt dni niebieskich
2. Osiemdziesiąt dni czerwonych
3. Przebudzenie
4. Haruki Murakami i muzyka słów
Najlepsza książka miesiąca
Obejrzane filmy:
1. Rain Man (1988)
2. Podniebna poczta Kiki (anime)
3. Mów mi Vincent (2014)
4. Tajemniczy świat Arrietty (anime)
5. Skyfall (2012)
6. Miasto aniołów (1998)
7. Dary Anioła: Miasto kości (2013)
8. Był sobie chłopiec (2002)
9. Samotny mężczyzna (2009)
10. Dom dusz (1993)
11. Jestem Bogiem (2011)
12. I że cię nie opuszczę (2012)
13. Carte Blanche (2014)
Najlepszy film miesiąca
Obejrzane seriale:
Gra o tron, sezon 5
5. Kill the Boy
6. Unbowed, Unbent, Unbroken
7. The Gift