sobota, 29 listopada 2014

Filmowe podsumowanie listopada Część I

Ten rok zdecydowanie upływa mi pod znakiem filmów. Od stycznia do chwili obecnej obejrzałam łącznie 74 filmy. Nie wiem czy to dużo czy mało, ale dla mnie jest to niewątpliwie znacząca liczba, bo jakoś nigdy wcześniej nie osiągałam takich rezultatów. Pomogły mi w tym niewątpliwie dwie kwestie, czyli moje 'Wyzwanie filmowe 52' i lista '100 najlepszych filmów dekady' (linki są z prawej strony). Podeszłam do nich poważnie, dzięki czemu wyrobiłam w sobie systematyczność. Ocenę gwiazdkową każdego z tytułów można zobaczyć na moim koncie na filmweb (zapraszam do grona znajomych jeśli tam jesteście).

W listopadzie obejrzałam osiem filmów. Poniżej krótkie podsumowanie czterech z nich, jutro pozostałe cztery. Podzielcie się opiniami jeśli znacie któryś z nich.


1. Imperium słońca. Miesiąc zaczęłam od dramatu wojennego z 1987 roku. Jak na tamte lata film jest zrobiony bardzo dobrze, dlatego nie dziwi, że jest to już klasyk gatunku. Na szczególną uwagę zwraca świetna gra aktorska głównego bohatera Christiana Bale, który wcielił się w rolę Jima. Wojenna zawierucha rozdzieliła chłopca z rodzicami i odtąd musiał sam walczyć z trudnymi przeciwnościami losu. W tle piękny motyw jego zainteresowania japońskimi samolotami wojskowymi. Dobrze, że wzruszające zakończenie zamazało kilka nieudanych i sztucznych scen, co ostatecznie dało pozytywny wydźwięk filmu. Piękny w swojej prostocie plakat również jest wymowny.


2. Gwiazd naszych wina. U góry plakatu jest napisane, że film jest na podstawie międzynarodowego bestsellera. Ja tego bestsellera nie czytałam i nie mam zamiaru, bo wydaje mi się, że jest to troszkę infantylna powiastka dla nastolatków. Oczywiście poruszany temat i sposób jego przeżywania przez bohaterów jest budujący, pouczający i mimo ciężaru na swój sposób piękny. Obejrzałam ten film żeby dowiedzieć się czemu dudni o nim cała blogosfera ;) Mój wniosek jest taki, że amerykański styl życia i kultura jest tak różna od naszego, że nawet chorobę przeżywa się inaczej. Nie mam żadnych zarzutów, ale to po prostu nie moje klimaty.


3. Lot. Denzel Washington i rudowłosa Kelly Reilly to duet, dla którego warto przede wszystkim obejrzeć ten film. "Lot' to historia pilota, który szczęśliwie pokierował samolotem, u którego podczas lotu wykryto awarię. Jednak po brawurowej akcji wychodzą coraz to nowe fakty obciążające nowego bohatera mediów. Wciągający i ciekawy film godny polecenia. 


4. Vanilla Sky. Niestety widziałam ten film w niezbyt dobrej jakości, przez co moje odczucia mogą być nieobiektywne. Co mogę o nim powiedzieć? Na pewno większość z Was już go widziała. Pomysł na film na pewno jest oryginalny i przez to ciekawy. Aktorzy z najwyższej półki spisali się naprawdę świetnie. Głównemu bohaterowi po prostu pomieszało się w głowie, jak oczywiście nietrudno się domyśleć- przez kobiety ;D Tylko, że do całej sprawy doszedł jeden znaczący czynnik, który może za setki lat rzeczywiście będzie prawdziwy. Kto wie ;)

3 komentarze:

  1. Ja miałem styczność Z Lotem. Był inny niż się spodziewałem, a nie spodziewałem się zbyt dużo. Skomplikowane postaci i zaskakująca fabuła- było warto.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam ,,Gwiazd naszych wina" i mam podobne zdanie :) Trochę przesłodzona opowieść o nastolatkach, których rodzice mieli mnóstwo kasy - świetne gadżety, wielkie mieszkania. Hehe już widzę nakręcony film o chorych dzieciach w Polsce ;] Książkę czytałam, była lepsza od filmu, ale też nie jakieś arcydzieło jak czytam na większości blogów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zainteresowałaś mnie pierwszym filmem, z chęcią go obejrzę. Co do GNW trochę obawiam się tej infantylności, ale książkę przeczytam - jak moja siostra mi pożyczy. Co do filmu to nie wiem, może się skuszę przed książką, może po...

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz.