poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Christiane F. Życie mimo wszystko


autor:
tytuł oryginału: Christiane F. Mein zweites Leben
wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
data wydania: 30 kwietnia 2014
liczba stron: 284

Marzyłam o przeczytaniu tej książki, więc ucieszyłam się, gdy dostrzegłam ją przypadkiem na dolnej półce z nowościami w mojej bibliotece. Jednak ciężko tutaj mówić o jakichś pozytywnych emocjach, skoro jest to tak tragiczna i zarazem smutna historia.

Tak szczera jak w tej książce Christiane F. nie byłaby chyba nawet w konfesjonale. Wiedziałam, że po otwartym zakończeniu w "My, dzieci...." i tak nie poradziła sobie z nałogiem i wróciła do ćpania, ale nie spodziewałam się, że jest z nią aż tak źle. Jej życie to prawdziwy labirynt, w którym na każdym kroku czaiło się zło, nieodpowiedni ludzie i masa błędnych decyzji. Narkotykową "scenę" traktowała jako ucieczkę od problemów życia codziennego. Jednak jej postać nie wzbudziła we mnie litości, bo zauważyłam przewrotność jej charakteru i brak chęci do walki z nałogiem. Jest to bardzo złożony problem, a Christiane świetnie to opisuje. Poza tym była piękną dziewczyną i człowiek żałuje, że zmarnowała swoją urodę i podążyła taką drogą. Niektóre fragmenty jak np. o parku narkomanów były naprawdę mocne.

Ciężka lektura, ale warta poznania.

8 komentarzy:

  1. Najpierw musiałabym jeszcze raz przeczytać "My dzieci z dworca zoo". Dobrze wspominam tę lekturę, ale nie wiem czy chciałabym czytać o dalszych losach bohaterki....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dokładnie tak samo... czytałam "My dzieci..." chyba jeszcze w gimnazjum, kupę lat temu ;) Ale jest na mojej liście, więc pewnie zerknę do niej :)

      Usuń
  2. Mam u siebie egzemplarz "My dzieci z dworca zoo", ale przyznam, że nie miałam dotychczas odwagi poznać tej historii. Muszę się w końcu przemóc, bo jest to z pewnością nie tylko trudna i tragiczna, ale i wartościowa historia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo "polubiłam" ( a raczej przeżyłam "My dzieci z dworca zoo"), więc to dla mnie lektura obowiązkowa.
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzy razy zaczynałam "My, dzieci..." i nie mogłam skończyć. Nudziłam się okropnie, więc i na tą pozycję się nie zdecyduję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trudno się wychodzi z nałogu (niektórzy twierdzą nawet, że nigdy nie udaje się to tak do końca). Piszesz o "braku chęci do walki z nałogiem", ale tak chyba objawia się nałóg, dotknięte nim osoby niekoniecznie chcą odstawić używki. Na to, zdaje się, nie ma się dużego wpływu. (Oczywiście, nie jestem ekspertką, tak sobie dywaguję ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. O, bardzo chętnie zapoznam się z ta książką! "My, dzieci z dworca ZOO""oczywiście czytałam. Jestem ciekawa, co się działo z Christine dalej...

    pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Kupiłam tę książkę, przeczytałam 30 stron i utknęłam. Jakoś nie mam okazji do niej wrócić, ale chyba jak skończę to, co teraz czytam, wrócę do tej pozycji. Dzieci z dworca zoo uwiebiałam!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz.