poniedziałek, 30 czerwca 2014

Krótkie podsumowanie czerwca

Myślałam, że nie będzie tutaj za bardzo czego podsumowywać ze względu na mój intensywny czas na studiach, ale jednak troszkę książek się uzbierało, nie udało mi się niestety obejrzeć żadnego filmu. Przeczytałam m.in. sławny na blogosferze "Dotyk Julii", jednak ten dotyk nie powalił mnie na kolana ;)

Lipiec będzie bogaty w czytanie i już nie mogę się tego doczekać ;) Będę również publikować więcej postów i częściej Was odwiedzać. Zacisze Agnieszki trochę odżyje ;) Zachęcam do wysłuchania piosenki i przesyłam Pozdrowienia!

 Przeczytane:
1. Dotyk Julii.
2. Przetrwałam. Życie ofiary Josefa Mengele.
3. Adam i Jadwiga Czartoryscy. Fotografie i wspomnienia.
4. Ukrwienia
5. Sceny z życia za ścianą.
6. Zbliżenia
7. Życie jest gdzie indziej.✩ najlepsza książka miesiąca
8. Miejsce dla każdego. Opowieść o świętości Jana Pawła II.


10 komentarzy:

  1. Ładny wynik. Ja nie robię takich podsumowań, bo po co się załamywać;) Czekam w takim razie na więcej notek. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wynik rzeczywiście dobry. Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie się prezentuje Twój czerwcowy wynik, dlatego gratuluję. Życzę jeszcze większej ilości przeczytanych książek w kolejnych miesiącach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładny wynik! ja ostatnią książkę przeczytałam w tamtym roku :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Piszesz, że nie miałaś czasu na czytanie, a tu taki ładny wynik:) Ale myślę, ze lipiec będzie dla każdego jeszcze lepszy pod względem czytelniczym:)

    OdpowiedzUsuń
  6. całkiem ładny wynik , wpadnę tutaj za parę dni -może na jakąś recenzję .. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najchętniej przeczytałabym książkę o Czartoryskich :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. czerwiec i związana z nim sesja to zawsze trudny czas, ale powieści nigdy nie smakują tak dobrze, jak w momencie kiedy trzeba się uczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka nr 2 - że też dałaś radę ją przeczytać... Chyba trzeba Ci pogratulować silnej konstrukcji emocjonalnej, Agnieszko. Pozdrawiam Cię z Japonii, kraju, który również miał swojego Mengele. Shirō Ishii dożył sobie spokojnie jesieni życia, gdyż zainteresowani wynikami jego poczynań Amerykanie - którzy długo po wojnie okupowali Japonię i do dziś tu stacjonują - zapewnili mu nietykalność. Ba, pozwolili nawet prowadzić badania naukowe. Ot, życie.
    Życzę Ci udanych wakacji.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz.