środa, 21 maja 2014

Relacja z kolacji z Murakamim



Jak już wcześniej wspominałam, postanowiłam wziąć udział w Kolacji z Murakamim i tak też się stało. Wybrałam pierwszą opcję zaproponowanego menu, w skład którego wchodziły trzy dania: na przystawkę Summer Rollsy (wyszukana nazwa, ale były to po prostu sajgonki ;) z awokado, kurczakiem, makaronem ryżowym i warzywami, na danie główne podano rybę przygotowaną na parze na makaronie z olejem sezamowym, a na koniec deser o smaku zielonej herbaty (bardzo popularny smak japońskich słodkości). 

Co do wrażeń smakowych, oczywiście każdy ma swój gust, natomiast mi akurat nie smakowało danie głównie. Nie używam w ogóle w kuchni oleju sezamowego, a tutaj pachniało to dla mnie po prostu jak... przypalony garnek :/ :D 
W międzyczasie organizatorka wygłosiła krótką przemowę o pisarzu i premierze, każdemu z osobna wręczyła książkę, życząc nam smacznego po japońsku. Atmosfera była miła i kameralna, choć brakowało mi w tle muzyki jazzowej, którą tak lubi pisarz. Moim zdaniem również impreza w mieście, w którym brałam udział, była słabo rozreklamowana, gdyż zbyt wielu osób nie było, a szkoda.

Niestety zdjęć dań nie mam, ale za to mogę się pochwalić najważnieszym, czyli najnowszą książką. Póki co nie zabieram się za jej czytanie, bo w kolejce czekają na mnie inne tytuły, ale już wiem, że mi się spodoba ;)
Podsumowując, cieszę się, że miałam okazję brać udział w takiej imprezie, co niestety nie zdarza się u mnie często, ze względu na miejsce zamieszkania, ale zawsze to dobry początek. Już niedługo Warszawę czeka pierwszy zlot fanów Murakamiego, więc mam nadzieję na liczne relacje z tego wydarzenia na blogach ;))
Pozdrawiam

6 komentarze:

Ann RK pisze...

E, czyli nie takie to menu straszne. Stwierdziłam, że na pewno mi nie podejdzie i nawet nie próbowałam się dostać na taką kolację.

Mam nadzieję, że autor kiedyś odwiedzi Polskę, a wtedy na bank się pojawię na spotkaniu. :)

Katarzyna Meres pisze...

Ja nie miałabym czasu udać się na taką kolację, bardzo żałuję... :)

Izabela S. pisze...

Super! Też zamierzam ją przeczytać, na razie jednak zaczynam od "Norwegian Wood" w nieokreślonej przyszłości :)

kwiatusia pisze...

Świetnie, że miałaś okazję być na kolacji. :) Szkoda tylko, że impreza była mało rozreklamowana. Jestem ciekawa tego deseru o smaku zielonej herbaty :) Miłej lektury życzę! :)

recenzje ami. pisze...

zazdroszczę tej możliwości :) jesteś pierwsza osobą u której czytam, że tam była ;)

Izabela Sierżęga pisze...

Proszę o kontakt w sprawie wygranej w konkursie :)

Prześlij komentarz

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz.