poniedziałek, 16 września 2013

W duecie dziennikarskim







tytuł: Kalendarzyk niemałżeński
autorki: Paulina Młynarska & Dorota Wellman
wydawnictwo: Znak literanova
data wydania: 6 maja 2013
liczba stron: 304





Może zacznę od początku, czyli od tytułu. Nie wiem dlaczego akurat taki, autorki jak i treść tego nie wyjaśniają. Moim zdaniem jest on średnio trafiony. Książka jest podzielona na cztery działy, odpowiadające czterem porom roku. Jest również wzbogacona o liczne przepisy kulinarne samych autorek. Szczerze powiedziawszy już pod koniec nawet je omijałam, bo nie interesuję się za bardzo śledziami w śmietanie. Książka składa się z krótkich i zwięzłych listów, jakie piszą do siebie dziennikarki- Dorota nadaje z Warszawy, a Paulina najczęściej z Kościeliska, ponieważ kocha góry i tam też mieszka.

Obie panie poruszają tematy bliskie kobietom: bycie mamą, feministką, singielką, o zmaganiach z pracą i mężczyznami, o błędach i podróżach. Opisują swoje własne przeżycia i doświadczenia, jak i obserwacje zaczerpnięte od rodziny czy  znajomych. Są szczere i nie owijają w bawełnę. Krytykują i oceniają, ale argumentując to na poziomie. Jest też trochę o ulubionych filmach, kosmetykach czy muzyce.

Nie oglądam ani telewizji śniadaniowej z Dorotą Wellman, ani Miasta kobiet. Jednak skoro te panie wystąpiły obok siebie w książce, to uważam, że mam prawo je porównać. A więc bardziej spodobało mi się to co zaprezentowała pani Paulina Młynarska. Ma lekkie pióro, wnikliwiej drążyła temat, pisała więcej, po prostu ciekawiej. Jej przemyślenia i poglądy naprawdę mi się podobały. Mimo dość sporego bagażu doświadczeń osobistych, świetnie sobie radziła. Byłam pod wrażeniem. Co do pani Wellman oglądałam jej wywiad w 20m2 (Jakóbiak na yt) i odniosłam wrażenie, że jest zgorzkniała, a poza tym patrząc na jej tuszę (jednak i tak świetnie się trzyma jak na 51 lat), czuję  się ociężała ;)

Podsumowując lektura łatwa, krótka i przyjemna, w sam raz jeśli nie chcemy czegoś zbyt ciężkiego.

Moja ocena: 4+/6.

19 komentarze:

Sylwuch pisze...

Lubię panią Wellman, więc ze względu na nią chcę przeczytać "Kalendarzyk niemałżeński". Nasuwa mi się pewne pytanie - jaki związek ma waga pani Wellman do Twojego poczucia ociężałości? ;-)

rozalia sz. pisze...

Patrząc na nią męczę się ;) takie moje dziwactwo :D

Sylwuch pisze...

To jakieś uprzedzenia względem osób, których BMI jest wyższe niż norma?

Clary pisze...

Nie przepadam za takimi formami książek, więc raczej ominę i czytać nie będę, a sam temat małżeństwa jaki pojawia się w temacie (chociaż z zaprzeczeniem) też mnie nie zachęca ;)

Minerwa pisze...

Książkę też raczej ominę, ale do Doroty Wellman mam sentyment; owszem, jest przy kości, ale o ile wiem (moja matka jest czytelniczką pudelków :D), wynika to z problemów zdrowotnych. Poza tym moim zdaniem ta pani kipi pozytywną energią. :-)

Perry pisze...

Ostatnio widziałam, że pani Młynarska wydała kolejną "duetową" książkę, tym razem jest to owoc współpracy z jej córką. Wtedy zainteresowałam się też właśnie "Kalendarzykiem niemałżeńskim" i zamierzam przeczytać tę książkę jak najszybciej! Jednak muszę Ci przyznać rację- tytuł nieco nietrafiony i... odstraszający :D

awiola pisze...

Słyszałam o tej książce. W ramach niezobowiązującej lektury, czemu nie.

Alice booksloovers pisze...

"Miasto kobiet' nie od końca mi leży, ale oglądałam telewizje śniadaniową z panią Dorottą. Według mnie świetnie prowadzi.

Książkowa fantazja pisze...

Chętnie przeczytam, może się okazać to świetną rozrywką. osobiście wolę panią Wellman :)

KulturkaMaialis pisze...

Mam chrapkę na tą książkę :)

Zirtael pisze...

Witaj ;)
Zachęciłaś mnie do tej pozycji. Bardzo przyjemnego bloga prowadzisz. :d Już za samego Totoro cię lubię.:P
Dodaję do obserwowanych i będę zaglądać.;)
Pozdrawiam i zapraszam do mnie! :D

cyrysia pisze...

Bardzo sobie cenię panią Dorotę i choćby przez wzgląd na jej osobę skuszę się na tę książkę.

rozalia sz. pisze...

Dziękuję za bardzo miłe słowa ^-^
Pozdrawiam

Marta Kowalik pisze...

Obie kobiety są mi raczej obojętne, ale zaciekawiłaś mnie tą Młynarką. Chciałabym się przekonać co ma do powiedzenia i zderzyć to z moimi przekonaniami :)

Natalia Wesołek pisze...

Mam w planach tę książkę :)

kasiencjusz pisze...

Chyba jednak wolę pozostać przy ciężkich książkach :D Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że takie lekkie książki jakoś nie zmieniają mnie, nie poruszają. Właściwie to dziwne jest to, że wolę książki np. o wojnie, czy kobietach arabskich... Pani Wellman mnie irytuje dosyć często, dlatego po książkę nie sięgnę, ale fajnie, że wpadły na taki pomysł i powstała taka książka. Fani na pewno będą oczarowani :)
Pozdrawiam,
swiatkasiencjusza.blogspot.com

Kornelia Pikulik pisze...

Mam ją w planach i myślę, że nawet przepisy kulinarne nie powinny mi przeszkadzać:) Jestem bardzo ciekawa tej pozycji.

Kulturalna Blogerka pisze...

Lubię Panią Wellman, urocza kobieta, ale nie mam ochoty czytać o niej książki :)
http://qltura.blogspot.com/

Monika, Magnolie pisze...

Yyy, przepisy kulinarne w takiej książce? Coś mi tu nie gra :) Też nie oglądam tych pań w telewizji, ale kiedyś widziałam Dorotę Wellman w programie o kulturze - już nawet nie pamiętam, jak się nazywał, w każdym razie ona opowiadała tam o książkach :)

Prześlij komentarz

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz.