piątek, 13 września 2013

Moje ulubione okładki

Dzisiaj post z serii tych lżejszych. Od tygodnia jestem przeziębiona, dlatego nie chce mi się czytać :/ stosik sobie czeka i powoli zaczyna mnie straszyć, choć wczoraj skusiłam się na kilka stron "Kalendarzyka niemałżeńskiego"  Wellman i Młynarskiej i muszę przyznać, że początek jest obiecujący. 
Ale wracając do istoty postu, przedstawię kilka okładek książek, które najbardziej mi się podobają. Razem jest osiem propozycji, z czego cztery czytałam i bardzo mile je wspominam. Może jest też tak, że jak treść się podoba to i okładka również. Być może, nie wiem. Specjalnie wkleiłam większe zdjęcia żeby było dobrze je widać, jedna pod drugą bo w innym ustawieniu wszystko mi się przemieszcza. Kolejność przypadkowa. Może Wam też coś przypadnie z tego do gustu.

24 komentarze:

  1. Z twoich propozycji podoba mi się jedynie pierwsza okładka. Od razu rzuca się w oczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się okładka "Sekrety róż". Jest naprawdę śliczna.

    OdpowiedzUsuń
  3. powrotu do zdrowia życzę ;) ja także mam Kalendarzyk, ale jeszcze trochę na czytanie poczeka;) co do okładek to urzekła mnie "Ulica tysiąca kwiatów"

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka "Sekretów róż" byłaby o niebo ładniejsza bez tego różowego prostokąta. W moim odczuciu to psuje cały efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, jest on zbędny, niemniej jednak okładka i tak mnie urzekła ;)

      Usuń
  5. Spośród zaprezentowanych moim zdecydowanym faworytem jest okładka "Pożeracza snów". Piękna!

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka 3 oraz 4 są prześliczne, a o książkach tych też pierwszy raz słyszę dlatego muszę się koniecznie z nimi zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Herbaciarnia Madeline - całkiem fajna okładka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najbardziej podoba mi się pierwsza okładka. Jest cudowna!

    OdpowiedzUsuń
  9. Okładki Zafona bardzo mi się podobają. Wracaj do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi się podobają wszystkie okładki Zafóna i z tych które podałaś ładne są jeszcze Atrofia i Ulica Tysiąca Kwiatów ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczne okładki, które cieszą oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Herbaciarnia Madelinie" bardzo ładna okładka i tytuł też obiecujący :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bym miała problem z wybraniem ulubionych okładek. Z tych, które przedstawiłaś najbardziej mi się podoba ta od Sekretu róż :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładka "Herbaciarni..." jest zachwycająca :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O, u ciebie też okładki. :) Widzę, że mamy zupełnie inny gust, ja lubię minimalizm i (zwłaszcza ostatnio) różnego rodzaju rozwiązania typograficzne.
    "Może jest też tak, że jak treść się podoba to i okładka również." - Ciekawe spostrzeżenie, może i tak jest. Zresztą wiadomo, że w przypadku znanej i lubianej powieści wiele osób nie narzeka nawet na brak okładki. ;) Niektóre książki, które odziedziczyłam po rodzicach, niemal całkowicie się rozsypały.

    OdpowiedzUsuń
  16. Cień wiatru ma magiczną zarówno okładkę i zawartość :)
    Jeśli nie masz siły na czytanie mam idealny pomysł na post. Otagowałam cię w zabawie "Zaksiążkuj nazwę bloga". Jeśli chcesz wziąć udział, szczegóły u mnie.
    Pozdrawiam,
    My Paper Paradise

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Na pewno odpowiem ;) Pozdrawiam

      Usuń
  17. Ostatnia okładka jest najładniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cień Wiatru i Herbaciarnia Madeline ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne okładki, zwłaszcza "Ulica tysiąca kwiatów"... Swoją drogą, przymierzam się do tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. "Cień wiatru" również mi się podoba. Natomiast pierwszy raz widzę tę ostatnią, japońską i jestem zauroczona. Minimalistyczna i piękna.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz.