środa, 14 sierpnia 2013

Ogród wspomnień






tytuł: W ogrodzie pamięci
autor: Joanna Olczak- Ronikier
wydawnictwo: Znak
data wydania: 2006 (data przybliżona)
liczba stron: 360






Lubię takie sagi rodzinne, ale nie mam okazji ich za często czytać. Jeśli już coś wybieram z tego gatunku to tylko to co może mnie zainteresować. A interesuje mnie w takich historiach zwłaszcza okres II wojny światowej i taki tutaj znalazłam. Już wcześniej miałam okazję przeglądać tę książkę, więc gdy tylko pojawiła się taka możliwość od razu ją wypożyczyłam. 
Pierwsze na co zwraca się uwagę, to ładne wydanie z licznymi zdjęciami. Właściwie to najpierw przewertowałam sobie wszystkie strony żeby obejrzeć te czarno- białe portrety. A patrząc na okładkę, aż chce się wysłuchać opowieści tych kobiet. Sama autorka pisze o tym zdjęciu: "Jest w tym idyllicznym obrazku coś metafizycznego. Okruch życia, który zastygł na zawsze, jak w kropli żywicy. Rozpędzony czas na chwilę stanął w miejscu". Ta dziewczynka to sama autorka w dzieciństwie, po lewej stronie mamy jej babcię Janinę Mortkowiczową i jej siostrę Różę Hilsum w roku 1938.

Joanna Olczak- Ronikier jest m.in. współzałożycielką kabaretu Piwnica pod Baranami. Początkowo do pomysłu spisania wspomnień o swojej rodzinie była negatywnie nastawiona, ale stwiedziła, że jeśli sama się tym nie zajmie już nikt inny tego nie zrobi. Pomogły też na nowo odświeżane relacje z krewnymi, stare listy i dokumenty oraz pożółkłe fotografie. Autorka nawet stroniła od rodziny, ale z czasem ponownie otworzyła się na przeszłość. Efekt jej pracy został doceniony Nagrodą Literacką Nike.

Historię zaczyna przywoływać z bardzo dawna bo około roku 1844 aż do czasów współczesnych. Jej rodzina to zasymilowani Żydzi. Choć bardzo liczna to doskonale wykształcona i wychowana. Mamy tu cały wachlarz bogatych osobowości- lekarkę, prawnika, poetę, rewolucjonistę, wydawcę. Każdy inny i każdy z bagażem doświadczeń bo przyszło im żyć w pogmatwanych czasach.
Janina i Jakub Mortkowicz
Nie ma sensu przywoływać tutaj wszystkich członków rodziny Joanny Ronikier. Wspomnę tylko o najciekawszych moim zdaniem postaciach, a są to dziadkowie pisarki przedstawieni na powyższym zdjęciu. Mieli oni wydawnictwo, dlatego też obracali się w znanym kręgu osób. Pracowali m.in. z Anną Żeromską, Marią Dąbrowską, Julianem Tuwimem czy Januszem Korczakiem. Jakub Mortowicz nie potrafił pogodzić swojej wielkiej pasji i miłości do książek z bezwzględnym biznesem w efekcie czego popełnił samobójstwo.

Z czasem już zaczęłam się gubić w licznych nazwiskach, ale z pomocą przyszło mi drzewo genealogiczne zamieszczone na końcu książki.
Ocalona od zapomnienia saga rodzinna wpleciona w ogród historii.

Moja ocena: 4,5/6.


4 komentarze:

  1. Raczej nie dla mnie, nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że zamieszczona na końcu drzewo genealogiczne. Przy takich sagach, gdy wplatana jest duża ilość bohaterów, można się naprawdę pogubić.

    OdpowiedzUsuń
  3. To co uwielbiam w takich książkach, to właśnie fotografie. Z pewnoscia zapoznam sie z ta pozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam teraz inną sagę "Sekret drzewa oliwnego", ale faktycznie nie lubię jednak takiego natłoku postaci, gdzie tracę rachubę kto jest kim. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz.