środa, 28 sierpnia 2013

Nijako






tytuł: Teraz i na zawsze
autor: Nora Roberts
tytuł oryginału: The next always
seria/cykl wydawniczy: Boonsboro tom 1
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 29 marca 2012
liczba stron: 400





Mimo, że Nora Roberts ma w swoim dorobku pisarskim dość pokaźną liczbę tytułów, to było dopiero moje pierwsze z nią spotkanie. W tym roku czytam prawie same takie debiuty, dlatego cieszę się, że poznaję coraz więcej dla mnie nowych autorów.

Beckett Montgomery razem braćmi i matką remontują stary hotel w Boonsboro. Rodzina ma na niego ciekawą koncepcję, ponieważ każdy pokój jest nazwany od jakieś książkowej romantycznej pary, np. Jane Eyre i Edwarda Rochestera. Dzięki ogromnym funduszom i ciężkiej pracy, ruina powoli przobraża się w podziwianą przez mieszkańców wizytówkę miasta. Smaczku dodają krążące już od dawna plotki, jakoby w środku straszyło.
Beckettowi jednak nie tylko remont i rozmowy o interesach w głowie. Rodzinny architekt nie przestaje myśleć o swojej dawnej znajomej z czasów szkolnych Clare Brewster. Mimo, że czują do siebie miętę, sprawa nie jest taka prosta ponieważ kobieta jest wdową po żołnierzu, do tego jest matką trójki kilkuletnich chłopców. Z trudnością udaje jej się pogodzić macierzyńskie obowiązki z prowadzeniem księgarni. W takich sytuacjach nieodłączną pomocą okazują się być przyjaciele i właśnie Beckett Montgomery. Para już na dobre zakochuje się w sobie, ale sielanka nie trwa długo. Do akcji wkracza owładnięty chorą zazdrością wielbiciel Clare, który stwarza poważne zagrożenie dla niej i jej chłopców.  Na ratunek spieszą nie tylko jej bliscy, bowiem okazuje się, że plotki o tajemniczej postaci, nawiedzającej hotel wcale nie były bezpodstawne...

Podsumowując książka miła, lekka i przyjemna, ale w sumie trochę taka o niczym. Powieść nie kończy się żadnym urwanym wątkiem, co mnie zdziwiło, ponieważ zazwyczaj tak jest przy seriach. Także nie wiem co tam ciekawego, albo i nieciekawego wymyśliła Nora w kolejnych częściach. Ja już się tego raczej nie dowiem, bo raczej nie sięgnę po kolejne tomy. Troszkę szkoda mi na to czasu, ale jakaś wrażliwa dusza lubiąca romanse na pewno będzie zadowolona.

Pierwsze zdanie: Kamienne mury stały tak jak od ponad dwustu lat, proste, niezachwiane i mocne.
Ostatnie zdanie: Jej chłopcy- jego chłopcy- ich chłopcy zaczęli klaskać i wiwatować i rzucili się biegiem w stronę obojga, a psy szczekały u ich stóp.

Moja ocena: 3+/6.

6 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tej książce, a kiedy zaczęłam Twoją recenzję, pomyślałam, iż może być całkiem interesująca. Jednak podsumowanie przekonało mnie, iż w planach mam książki, które wydają się ciekawsze, więc chyba nie zaznajomie się z tą pozycją (:

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie mogę się zabrać za ksiązke tej autorki, nie wiem dlaczego, ale obawiam się tanich romansów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też nie mogę się przełamać, żeby sięgnąć po książki tej autorki, chociaż są zachwalane.

    OdpowiedzUsuń
  4. Utwierdziłaś mnie w przekonaniu, iż Nora Roberts pisze dla wybranego grona czytelniczek, które nie wymagają zbyt wiele od książki.
    Widzę, że tak, jak ja gustujesz w literaturze, oferującej coś ponad sławne nazwisko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. coś mi się wydaje, że mogę być tą wrażliwą duszą lubiącą romanse ^^
    ale jest tyle książek do przeczytania, a taki krótki dzień:)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz.