piątek, 30 sierpnia 2013

Piątek cytatów

Wiele osób na blogach od czasu do czasu zamieszcza swobodne pogadanki lub jakieś zabawy i tak będzie i u mnie. Nie można przecież stale pisać recenzji ;) W niedzielę pojawi się moje podsumowanie miesiąca, a dzisiaj zapraszam na kilka cytatów z książek, które przeczytałam w tym roku. Postanowiłam, że taki cykl notek będzie się u mnie pojawiać częściej.
I na koniec życzę Wszystkim udanego, ale niestety już ostatniego weekendu wakacji.


„Nie lubię ideałów. Nigdy nie są idealne, ale spostrzegasz to dopiero wtedy, kiedy jest za późno.”
Teraz i na zawsze, Nora Roberts

„W miłości nad niczym nie mamy kontroli. Nasze serca i umysły są nękane cierpieniem, ale także zachwycone obezwładniającą potęgą emocji, które każą nam zapomnieć o prawdziwym świecie.”
Miłość Peonii, Lisa See

„Kiedy człowiek ciągle mieszka sam, różne rzeczy zaczynają mu dokuczać.”
Zniknięcie słonia, Haruki Murakami

„Jedynym sposobem na to, by odzyskać utracone życie i marzenia, jest wyobrażenie ich sobie na nowo.”
Biały zamek, Orhan Pamuk

„Żeby zauważyć swoje osamotnienie, trzeba mieć na to czas.”
Molekuły emocji, Janusz Leon Wiśniewski

 

środa, 28 sierpnia 2013

Książkowe rozdanie! Banalne zasady.

Tak jak obiecałam tak robię, czyli ogłaszam nowe rozdanie. To mój drugi konkurs na blogu i zasady będą bardzo podobne do poprzedniego. 

Nagrodą jest nowe, kieszonkowe wydanie książki "Przygoda z owcą". Haruki Murakami to mój ulubiony pisarz, dlatego właśnie jego powieść wybrałam. Osobiście jeszcze jej nie czytałam, ale prędzej czy później na pewno to się stanie.


Regulamin

  1. Konkurs trwa od 29.08 do 20.09.2013 roku.
  2. Zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze losowania.
  3. Wyniki zostaną ogłoszone najpóźniej do 23.09.2013 roku.
  4. Zwycięzca konkursu zostanie poinformowany o wygranej drogą mailową i ma 7 dni na podanie mi danych do wysyłki nagrody.
  5. W ciągu kolejnych 7 dni ja zobowiązuję się do wysłania książki zwycięzcy.
  6. Udział w zabawie mogą wziąć wszystkie osoby zamieszkałe na terenie Polski. Nie wysyłam książek za granicę.
     
    Zasady są bardzo proste. Wystarczy polubić Oazę Spokoju na facebooku i uzupełnić zgłoszenie wg schematu:
     
    Zgłaszam się
    Lubię na FB:
    Email: 


Nijako






tytuł: Teraz i na zawsze
autor: Nora Roberts
tytuł oryginału: The next always
seria/cykl wydawniczy: Boonsboro tom 1
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 29 marca 2012
liczba stron: 400





Mimo, że Nora Roberts ma w swoim dorobku pisarskim dość pokaźną liczbę tytułów, to było dopiero moje pierwsze z nią spotkanie. W tym roku czytam prawie same takie debiuty, dlatego cieszę się, że poznaję coraz więcej dla mnie nowych autorów.

Beckett Montgomery razem braćmi i matką remontują stary hotel w Boonsboro. Rodzina ma na niego ciekawą koncepcję, ponieważ każdy pokój jest nazwany od jakieś książkowej romantycznej pary, np. Jane Eyre i Edwarda Rochestera. Dzięki ogromnym funduszom i ciężkiej pracy, ruina powoli przobraża się w podziwianą przez mieszkańców wizytówkę miasta. Smaczku dodają krążące już od dawna plotki, jakoby w środku straszyło.
Beckettowi jednak nie tylko remont i rozmowy o interesach w głowie. Rodzinny architekt nie przestaje myśleć o swojej dawnej znajomej z czasów szkolnych Clare Brewster. Mimo, że czują do siebie miętę, sprawa nie jest taka prosta ponieważ kobieta jest wdową po żołnierzu, do tego jest matką trójki kilkuletnich chłopców. Z trudnością udaje jej się pogodzić macierzyńskie obowiązki z prowadzeniem księgarni. W takich sytuacjach nieodłączną pomocą okazują się być przyjaciele i właśnie Beckett Montgomery. Para już na dobre zakochuje się w sobie, ale sielanka nie trwa długo. Do akcji wkracza owładnięty chorą zazdrością wielbiciel Clare, który stwarza poważne zagrożenie dla niej i jej chłopców.  Na ratunek spieszą nie tylko jej bliscy, bowiem okazuje się, że plotki o tajemniczej postaci, nawiedzającej hotel wcale nie były bezpodstawne...

Podsumowując książka miła, lekka i przyjemna, ale w sumie trochę taka o niczym. Powieść nie kończy się żadnym urwanym wątkiem, co mnie zdziwiło, ponieważ zazwyczaj tak jest przy seriach. Także nie wiem co tam ciekawego, albo i nieciekawego wymyśliła Nora w kolejnych częściach. Ja już się tego raczej nie dowiem, bo raczej nie sięgnę po kolejne tomy. Troszkę szkoda mi na to czasu, ale jakaś wrażliwa dusza lubiąca romanse na pewno będzie zadowolona.

Pierwsze zdanie: Kamienne mury stały tak jak od ponad dwustu lat, proste, niezachwiane i mocne.
Ostatnie zdanie: Jej chłopcy- jego chłopcy- ich chłopcy zaczęli klaskać i wiwatować i rzucili się biegiem w stronę obojga, a psy szczekały u ich stóp.

Moja ocena: 3+/6.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Liebster Blog Award po raz drugi

Minerwo serdecznie dziękuję za nominację. Miałam obawy przed wzięciem udziału w tej zabawie po raz drugi, ale Minerwa rozwiała moje wątpliwości, tak więc odpowiadam ;-)
"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który cię nominował."


1. Jaką książkę zabrałabyś na bezludną wyspę?
"Braci Karamazow" Dostojewskiego, bo jestem fanką tego pisarza i na bezludnej wyspie w końcu miałabym dość czasu, na uporanie się z tym ponad 1000 stronicowym tomiskiem ;)

2. Skąd pomysł na prowadzenie właśnie takiego bloga?
Uwielbiam przeglądać blogi i pewnego dnia postanowiłam dołączyć do książkowych moli ;) W przeszłości prowadziłam już dwa blogi, ale nie o książkach, jeden na onecie, a drugi na blogx. Jakoś zawsze podobała mi się ta forma wyrażania siebie.

3. Jaka jest najbardziej kompromitująca charakterystyczna dla Ciebie rzecz? (Ja się na przykład wszędzie gubię...)
Chociaż mam prawo jazdy, to w ogóle nie jeżdzę samochodem.

4. Czy wstydzisz się uwielbiania jakiejś książki?
Raczej nie, choć może troszkę podchodzi pod to moja ulubiona książka "Norwegian Wood".

5. Czy jest jakaś książka, która zmieniła Ciebie lub Twoje życie? Jaka to książka?
"Dzienniczek" św. Faustyny.

6. Co byś zrobiła, gdybyś dowiedziała się, że ten dzień jest Twoim ostatnim?
Poszłabym do spowiedzi.

7. Co najbardziej irytuje Cię w Internecie?
Że potrafi być wolny :D

8. Czym zajmujesz się poza blogiem i książkami - uczysz się, pracujesz, masz jakieś ciekawe zainteresowania?
Studiuję. A jednym z moich zainteresowań jest speedway.

9. Jakiego rodzaju książek nienawidzisz?
Nie potrafię nienawidzić książek, nawet jak są słabe, nie zasługują u mnie na takie miano.

10. Pamiętasz, kto był Twoim pierwszym czytelnikiem?
Nie pamiętam ;)

11. I na koniec - czy jest coś, co byś doradził osobie, która dopiero zakłada bloga?
Starać się odwiedzać inne blogi i nawiązywać nowe znajomości.

Udział mogą wziąć wszystkie osoby, które chcą. Pytania takie same, jak powyższe.
Pozdrawiam serdecznie

niedziela, 25 sierpnia 2013

Wyniki konkursu sierpniowego.

Na początek bardzo dziękuję Wszystkim biorącym udział w konkursie. 

Zgłosiło się ponad 50 osób i jak na pierwszy konkurs jest to naprawdy świetny rezultat. Bardzo się cieszę z tak dużego zainteresowania i obiecuję, że w nadchodzącym tygodniu pojawi się nowy konkurs, a raczej rozdanie, ponieważ nie będzie w nim żadnych twórczych zadań do wykonania. Nagrodą będzie książka mojego ulubionego autora. Kto choć trochę śledzi mojego bloga, na pewno wie o kogo chodzi.

Ale wracając do wyników. Oczywiście osoby, które zamieściły banerek dostały dodatkowe 2 losy. Jednej osoby nie mogłam wziąć pod uwagę, ponieważ zgłosiła się po terminie.

Wygrywa: Akiria Aluria
Serdecznie gratuluję.

sobota, 24 sierpnia 2013

Słońce, wino i śpiew.





tytuł: Moja wielka grecka przygoda
autor: John Mole
tytuł oryginału: It's all Greek to me.
wydawnictwo: PASCAL
data wydania: 11 lipca 2012
liczba stron: 380








Do przeczytania tej książki zachęciło mnie przeżycie owej wielkiej greckiej przygody oraz poszerzenie swojej wiedzy na temat życia w Grecji. Tym bardziej teraz, kiedy nasze wakacje powoli się kończą, fajnie było przenieść się w to żarzące się słońcem miejsce.

Pochodzący z Wielkiej Brytanii John Mole, znalazł się w Grecji na dłużej ze względów zawodowych. Będąc w tym kraju  z łatwością przychodzą do głowy marzenia o posiadaniu małego, bielonego domu, wśród oliwnych drzewek z widokiem na morze. Taką wizję arkadii postanowił ziścić John dla siebie i swojej rodziny, kiedy tylko pojawiła się możliwość kupna posiadłości znajdującej się na wzgórzu właśnie w takim rajskim krajobrazie. Jednak tylko z poworu wszystko wyglądało na proste. Okazało się, że domek wymaga o wiele większego nakładu pracy niż początkowo sądzono. A mówiąc dosłownie była to ruina. Wszystko działo się 20 lat temu kiedy nie było jeszcze tyle udogodnień co dzisiaj.
Niezrażony tym faktem John rozpoczął wielką walkę z majstrami, fachowcami i greckimi sąsiadami, którzy okazywali się znawcami od wszystkiego, ironicznie dodając swoje trzy grosze tu i ówdzie. Niektóre sprawy przypominały walenie głową o mur, jak np. próba doprowadzenia wody na wzgórze czy zrobienie prostych drzwi do domu. Grecy okazywali się w takich momentach wyjątkowo oporni na wszelkie próby perswazji i musieli być długo zachęcani winem żeby w końcu zabrać się do pracy. A można sobie wyobrazić jakie efekty przynosiła ich praca będąc pod wpływem ;) Dlatego w książce mamy pełno opisów technicznych remontu, jednym z nich było np. kładzenie dachu starą metodą. John często bywał zmęczony i chory, ale jego żona i czwórka małych dzieci już czekała na przeprowadzkę. 
Po drodze odbyło się wielkie wesele jednego ze znajomych Johna, pogrzeb i niezliczona ilość sąsiedzkich odwiedzin, oczywiście wszystko odpowiednio zakrapiane alkoholem. Grecy jak i wszyscy ludzie, nie byli bez skazy bowiem lubili kantować obcych przybyszy na pieniądze przez co Anglik tracił na swoich inwestycjach, czy też daleko im było do obrońców praw zwierząt, publicznie je zabijając.

Książka co ważne zawiera liczne opisy tradycyjnych potraw czy lokalnych zwyczajów. Na szczęście bywała też śmieszna, co ratowało ją od momentami nudnych fragmentów.  Dobra, ale nie wybitna.

Moja ocena: 4/6.

wtorek, 20 sierpnia 2013

Wkurzająca nauczycielka ;)






tytuł: Agnes Grey
autor: Anne Bronte
wydawnictwo: MG
data wydania: 4 czerwca 2012
liczba stron: 240







W tym roku przyszło mi poznawać twórczość sióstr Bronte i ze wszystkich przeczytanych do tej pory książek sławnych pisarek, ta podobała mi się najmniej. Nie mam tutaj na myśli stylu, języka czy fabuły, ale chodzi mi o główną bohaterkę, która mnie po prostu... irytowała ;) Bywa i tak, że nie wszystkie książkowe postacie muszą się podobać. I tak było w tym przypadku, śpieszę wyjaśniać dlaczego.

Tytułowa Agnes Grey to młoda dziewczyna, którą życie postawiło przed trudnym wyborem. Jej rodzina na skutek nieszczęśliwego wypadku, straciła sporą sumę pieniędzy, która miała stać się przynoszącym zyski kapitałem. Od tej pory liczono się z każdym groszem, mocno oszczędzając, a życie w zbytku i wygodzie, stało się miłym wspomnieniem. Mimo, że rodzina dzielnie się wpierała, to skutki niedoszłej inwestycji oddczuł na własnym zdrowiu jej pomysłodawca, czyli pan domu. Agnes chcąc mieć swój wkład finansowy w utrzymanie domu, postanawia nająć się do pracy jako guwernantka. Wkrótce dziewczyna pakuje walizki i wyjeżdża w nieznane. 
Ludzie u których się znalazła, już od pierwszego spotkania wywarli na niej jak najgorsze wrażenia. Jej nowi podopieczni, również odbiegali od jej początkowych wyobrażeń. Dzieci były rozpieszczane, robiły co chciały i dziewczynie trudno było nad nimi zapanować. Do tego brak dyscypliny i motywacji do nauki, zaowocowały nikłymi postępami w edukacji. Agnes będąca na skraju wyczerpania psychicznego opuściła swoich pracodawców. Jej odpoczynek nie trwał jednak długo, ponieważ udała się do kolejnej rodziny, tym razem oddalonej znaczniej bardziej od jej miejsca pochodzenia.
Bohaterka cieszyła się nową przygodę i zmianą środowiska, tym bardziej, że, Horton Lodge okazał się być piękną rezydencją. Przyszło jej opiekować się dwiema młodymi pannami. Rozalia i Matylda mimo, że były siostrami, skrajnie różniły się charakterami. Ta pierwsza pilnie uczyła się śpiewu, dzięki któremu mogła zabłysnąć w towarzystwie, bowiem jej największą atrakcją było kokietować wszystkich naokoło swoimi wdziękami. Matylda dobrze czuła się w cieniu swojej siostry, a będąc typową chłopczycą, wolała odwiedzać stajnię czy bawić się z psem. Jednak i te podopieczne guwernantka średnio polubiła, a wymienienie jakiejś dobrej cechy jednej z nich, odbierałam jako największy wysiłek. Wkrótce ojciec Agnes umiera, a matka z dwiema córkami postanawiają otworzyć własną szkołę dla dziewcząt. Dowiadujemy się również, że Rozalia nie znajduje szczęścia w małżeństwie, w porównaniu do swojej guwernantki, do której szczęście przychodzi samo.


W powieści mnóstwo mamy opisów jakie to dzieci są niegrzeczne, jak dokazują, nie słuchają swojej nauczycielki i ciągle pokazują swoje najgorsze cechy charakteru. Dlatego właśnie postać tytułowej bohaterki tak mnie irytowała. Jawi się ona jako bardzo surowa, świadoma swojej przewagi intelektualnej despotka ;) Narzeka, że rodzice dzieci mają czelność zwracać jej uwagę, a zachowując milczenie uważa, że czyni wielkie ofiary. To jest oczywiście tylko moje małe zdanie i na pewno trochę przesadzam, a pewnie czytając powieść można w ogóle nie zwracać na to uwagi. Od tego jest dzieciństwo żeby się wyszumieć, a narzucanie czyjejś woli i ciągłe strofowanie może odnieść tylko odwrotny skutek. Rozalia lubiła flirtować i takiej natury nie da się łatwo zmienić, więc Agnes nie powinna jej z tego powodu uważać za gorszą (pewnie zazdrościła jej urody i też chciała mieć takie powodzenie wśród płci męskiej ;). Sama się wywyższała i uważała za lepszą tylko dlatego, że dużo czytała i stroniła od towarzystwa. Pewnie natura nauczyciela już taka jest, ale większa tolerancja na zachowanie innych to złote lekarstwo ;)
Już po pierwszym i ostatnim zdaniu w powieści możemy sobie wyrobić jaki taki osąd na temat Agnes Grey ;)

Pierwsze zdanie: Każda prawdziwa historia kryje w sobie jakąś naukę.
Ostatnie zdanie: Dobrze więc, sądzę, że dość już powiedziałam.

W ocenie jestem obiektywna i nie uwzględniam tego, że nie spodobał mi się charakter jednej z postaci.

Moja ocena: 4/6.

sobota, 17 sierpnia 2013

Odległa, baśniowa kraina.




tytuł: Rantis
autor: Aida Amer
seria/cykl wydawniczy: Proza Spoza
wydawnictwo: Amea
data wydania: 25 października 2012
liczba stron: 300







W swoim ostatnim stosiku pokazałam tą książkę i opatrzymałam ją komentarzem, że "czuję przez skórę, że będzie rozczarowująca". Jakże się myliłam! Ocenianie po pierwszym wrażeniu to nie jest moja mocna strona. Obiecuję sobie, że już więcej nie będę taka pochopna ;) Na odwrocie w opisie książka jest porównywana do "Stu lat samotności", nie mnie to jednak oceniać bo niestety nie czytałam.

Aida Amer jest pół Polką, pół Arabką, urodziła się i mieszka w Krakowie, z wykształcenia jest archeologiem. To moje pierwsze spotkanie z tą autorką i czytając miałam nieodparte wrażenie baśniowości powieści, coś na kształt "Białego zamku" Orhana Pamuka, o którym to tutaj pisałam.

Tajemnicze Rantis to niewielkie miasteczko położone gdzieś w Palestynie. Losy mieszkańców przeplatają się wzajemnie, tworząc barwne historie. Prym wiedzie bogacz Hafez, spadkobierca rodu Amer Khalaf. Jest miejscowym pracodawcą, który zaskarbił sobie szacunek sąsiadów. Gdy dwa razy traci dom w wyniku nieszczęśliwych wypadków, ludzie garną się do odbudowy. Z czasem Hafezowi nie wystarczają dwie piękne żony i gromadka dzieci. Zakochuje się w młodej i świadomej swojej urody Itydal. Sielance może zagrażać jednoręki Jusuf Odi, niegdyś przyjaciel, po konflikcie z rodziną- niebezpieczny wróg. Nad mieszkańcami czuwa opiekuńcza Fatima, która niesie ulgę w chorobach, podając napary z zebranych przez siebie ziół i odbierając porody. 
Powieść pokazuje, że siła wspólnoty jaką tworzą ludzie, łatwiej przeciwstawia się przeciwnościom losu. "Rantis" to klimatycznie odmalowane emocje szczęścia i tragedii zwyczajnych ludzi, na tle egzotycznego miejsca.

Moja ocena: 5/6.

czwartek, 15 sierpnia 2013

Nominacja Liebster Blog :)

Dziękuję serdecznie za nominację od dzieckowojny :) 

"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który cię nominował."   


1. Co cię denerwuje podczas czytania książki?  
Hałas, a zwłaszcza rozmowy w tle, itp. Gdy jest za głośno umyka mi gdzieś sens czytanych zdań i zaczynam się w środku bardzo irytować, że ktoś mi przeszkadza.
2. Wolisz kupić, czy wypożyczyć książkę? 
Wolę kupić, choć częściej wypożyczam.
3. Co byś zrobiła gdyby zabrakło książek? 
Prawdopodobnie przespałabym ten problem bo z jaśniejszym umysłem łatwiej zaakceptować jakąś niedogodność.
4. Wymień 3 książki, które zrobiły na tobie wrażenie. 
1) Z czasów szkolnych "Kamienie na szaniec" 
2) "Dzienniczek" św. Faustyny- zmieniła moje spojrzenie na religię
3) a z ostatnich nabytów to "Norwegian Wood" Murakamiego, która stała się moją ulubioną.
5. Jedno zdanie o sobie. 
Niezdecydowana pedantka.
6. Jak rozwinęła się u ciebie pasja czytania? 
Czytano mi w dzieciństwie, a w szkole to już sama zaczęłam biegać do biblioteki. Uważam, że jak już ktoś od najmłodszych lat lubi książki to ma to po prostu zapisane w genach :)
7. Robisz spis przeczytanych książek i tych które chcesz przeczytać? 
Tak, mam takie spisy bo inaczej bym się pogubiła. I bardzo lubię dopisywać coś nowego.
8. Twoje ulubione zajęcie relaksacyjne (oprócz czytania)?  
Spanie, słuchanie ciszy bądź muzyki, przeglądanie blogów książkowych, oglądanie zawodów żużlowych, spacer czy bawienie się w ogrodniczkę.
9. Czy oceniasz książkę po okładce? 
Tak, zdarza mi się, a ładne wydanie tylko zachęca do przeczytania. Jednak najważniejsza jest i tak treść, np. miałam starą i zniszczoną "Zbrodnię i karę" z biblioteki, ale oczarowała mnie jak pewnie większość osób. 
10. Czemu blog?  
W przeszłości prowadziłam już dwa blogi, ale nie o książkach, jeden na onecie, a drugi na blogx. Jakoś zawsze podobała mi się ta forma wyrażania siebie. 
11. Jak według ciebie będą wyglądać książki za 10 lat?
Będą miały bardziej fikuśne okładki, np. brokatowe, neonowe, śpiewające i grające, a zawartość obniży swoje loty :D

Moje pytania:

1. Co wg Ciebie daje człowiekowi czytanie książek?
2. Czy chciałabyś pracować w bibliotece bądź księgarni?
3. Najładniejsza okładka książki jaką czytałaś.
4. Czy blogowanie Cię wciągnęło?
5. Twój ulubiony autor/ autorka, uzasadnij odp.?
6. Co sądzisz o osobach, które nakręcają i wrzucają filmiki o książkach na yt?
7. Jak często odwiedzasz bibliotekę?
8. Ile czasu średnio zajmuje Ci przeczytanie jednej książki?
9. Jaka jesteś?
10. Czy mimo, że książka Ci się nie podoba czytasz ją do końca?
11. Twój wymarzony prezent urodzinowy.

O dziwo, łatwiej było mi wymyśleć nowe pytania, niż odpowiedzieć na zadane.  Większość blogów już brała udział w tej zabawie i niemożliwością jest wytypować aż jedenaście nowych osób. Dlatego nominuję pięć, oto one:

http://ksiazkianny.blogspot.com/ 
http://nieambitne.blogspot.com/
http://malyazyl.blogspot.com/ 
http://kultuar.blogspot.com/ 
http://honorataksiazkiipankot.blogspot.com/ 

Pozdrawiam 

środa, 14 sierpnia 2013

Ogród wspomnień






tytuł: W ogrodzie pamięci
autor: Joanna Olczak- Ronikier
wydawnictwo: Znak
data wydania: 2006 (data przybliżona)
liczba stron: 360






Lubię takie sagi rodzinne, ale nie mam okazji ich za często czytać. Jeśli już coś wybieram z tego gatunku to tylko to co może mnie zainteresować. A interesuje mnie w takich historiach zwłaszcza okres II wojny światowej i taki tutaj znalazłam. Już wcześniej miałam okazję przeglądać tę książkę, więc gdy tylko pojawiła się taka możliwość od razu ją wypożyczyłam. 
Pierwsze na co zwraca się uwagę, to ładne wydanie z licznymi zdjęciami. Właściwie to najpierw przewertowałam sobie wszystkie strony żeby obejrzeć te czarno- białe portrety. A patrząc na okładkę, aż chce się wysłuchać opowieści tych kobiet. Sama autorka pisze o tym zdjęciu: "Jest w tym idyllicznym obrazku coś metafizycznego. Okruch życia, który zastygł na zawsze, jak w kropli żywicy. Rozpędzony czas na chwilę stanął w miejscu". Ta dziewczynka to sama autorka w dzieciństwie, po lewej stronie mamy jej babcię Janinę Mortkowiczową i jej siostrę Różę Hilsum w roku 1938.

Joanna Olczak- Ronikier jest m.in. współzałożycielką kabaretu Piwnica pod Baranami. Początkowo do pomysłu spisania wspomnień o swojej rodzinie była negatywnie nastawiona, ale stwiedziła, że jeśli sama się tym nie zajmie już nikt inny tego nie zrobi. Pomogły też na nowo odświeżane relacje z krewnymi, stare listy i dokumenty oraz pożółkłe fotografie. Autorka nawet stroniła od rodziny, ale z czasem ponownie otworzyła się na przeszłość. Efekt jej pracy został doceniony Nagrodą Literacką Nike.

Historię zaczyna przywoływać z bardzo dawna bo około roku 1844 aż do czasów współczesnych. Jej rodzina to zasymilowani Żydzi. Choć bardzo liczna to doskonale wykształcona i wychowana. Mamy tu cały wachlarz bogatych osobowości- lekarkę, prawnika, poetę, rewolucjonistę, wydawcę. Każdy inny i każdy z bagażem doświadczeń bo przyszło im żyć w pogmatwanych czasach.
Janina i Jakub Mortkowicz
Nie ma sensu przywoływać tutaj wszystkich członków rodziny Joanny Ronikier. Wspomnę tylko o najciekawszych moim zdaniem postaciach, a są to dziadkowie pisarki przedstawieni na powyższym zdjęciu. Mieli oni wydawnictwo, dlatego też obracali się w znanym kręgu osób. Pracowali m.in. z Anną Żeromską, Marią Dąbrowską, Julianem Tuwimem czy Januszem Korczakiem. Jakub Mortowicz nie potrafił pogodzić swojej wielkiej pasji i miłości do książek z bezwzględnym biznesem w efekcie czego popełnił samobójstwo.

Z czasem już zaczęłam się gubić w licznych nazwiskach, ale z pomocą przyszło mi drzewo genealogiczne zamieszczone na końcu książki.
Ocalona od zapomnienia saga rodzinna wpleciona w ogród historii.

Moja ocena: 4,5/6.


Obowiązki wobec rodziny




tytuł: Adam i Ewy
autor: Monika Orłowska
wydawnictwo: Replika
data wydania: 10 kwietnia 2012
liczba stron: 236









Monika Orłowska ma w tej chwili trzy książki w swoim dorobku pisarskim. Miałam okazję trafić na jedną z nich i nie żałuję, nawet mile mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że pod taką banalną moim zdaniem okładką znajdę tyle ambicji. Z pewnością zdjęcie tej pięknej, zadbanej pani w koronkach nie przypomina głównej bohaterki, która jest kurą domową w dresach ;) 
Autorkę umieściłambym na jednej półce z Moniką Szwają czy Anną Ficner- Ogonowską, choć to właśnie Monika Orłowska dostarczyła mi najwięcej emocji. Już dawno żadna lektura nie przyniosła mi tyle prawdziwych wzruszeń.


poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Stosikowo po raz drugi

 

Takie zdjęcia będą się pojawiać nieregularnie niestety bo różnie to u mnie jest z tymi książkami, np.  "W ogrodzie pamięci" już się nie załapała na fotkę bo oddałam ją do biblioteki. Postanowiłam też czytać więcej nowości, gdyż jestem z nimi trochę do tyłu ;)

Od góry:
"Rantis" Aida Amer- zaczęłam ją czytać bo najbardziej ciekawi mnie z tego stosu, ale już coś czuję przez skórę, że będzie rozczarowująca.

"Teraz i na zawsze" Nora Roberts- taka popularna autorka, a ja jeszcze jej nie znam :/ Tak więc debiut ;)

"Zagubieni w Tokio" Marcin Bruczkowski- już ją kończę i stwierdzam, że jest gorsza od "Bezsenności w Tokio", właściwie to wypożyczyłam ją "z braku laku" bo ta biblioteka jest słabo zaopatrzona.

"Adam i Ewy" Monika Orłowska- będzie do projektu czytania polskich autorów.

"Siostra" Mary Hooper- mignęła mi się na jakimś blogu z pozytywną opinią dlatego postanowiłam ją wziąć.

"Agnes Grey" Anne Bronte- sporo osób już ją recenzowało, ale klasyki nigdy za wiele. "Lokatorka Wildfell Hall" mi się podobała i pewnie z tą będzie tak samo.

Pozdrawiam

P.s. Zmieniłam wygląd bloga, mam nadzieję, że na lepszy. Podoba mi się wiele stylów, a ciężko przystać mi przy jakimś na dłużej bo jestem bardzo niezdecydową osobą i ciągle trapią mnie wątpliwości :D Jednak prostota, ciepłe barwy i minimalizm wygrywają.

sobota, 10 sierpnia 2013

W sidłach choroby




tytuł: Szklany klosz
autor: Sylvia Plath
tytuł oryginału: The Bell Jar
seria/cykl wydawniczy: Kameleon
wydawnictwo: Zysk i S-ka
data wydania: 1995 (data przybliżona)
liczba stron: 256






Po prawie tygodniu nieobecności znowu powracam i mam nadzieję, że tym razem na dłużej. Nie planuję już żadnych wakacyjnych wyjazdów. Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze pod moim podsumowaniem lipca. Ta potężna dawka pozytywnych emocji sprawiła mi dużo radości :-*

Teraz już przechodzę do zaprezentowanej książki. Zauważyłam ją po raz pierwszy na lubimyczytac.pl. Wiele osób ma ją w swoich biblioteczkach i albo już ją przeczytało, albo chce to zrobić. Już samo to, że jest to powieść autobiograficzna nieznanej mi dotąd pisarki, wzbudziła we mnie ciekawość. To smutna historia, której przyczyną jest choroba psychiczna. 
Młoda Esther Greenwood z Bostonu dostaje szansę sprawdzenia się jako dziennikarka w Nowym Jorku. Spędza czas z przyjaciółmi poznając miasto. Perspektywa udanej przyszłości to tylko cień fikcji dla Esther. W jej głowie już od dawna czai się depresja i myśli samobójcze. W końcu dochodzi do takiej próby pożegnania się z życiem. Dziewczyna łyka pudełko tabletek i zaszywa się w piwnicy. Po próbach nieudanych poszukiwać cudem odnajduje ją matka. Esther z krawędzi życia i śmierci trafia na oddział szpitala psychiatrycznego. Lekarka przepisuje jej serię "modnych" w tamtych czasach wstrząsów elektrycznych. Pacjentka tylko z pozoru zdrowa, powraca do świata rzeczywistego...
Krótko po wydaniu książki Sylvia Plath popełniła samobójstwo otruwając się gazem. 

Moja ocena: 4/6.
Sylvia Plath

sobota, 3 sierpnia 2013

Podsumowanie lipca mam i ja ;)

To moje pierwsze podsumowanie miesiąca. Przez dwa tygodnie mnie tu nie było z powodu wyjazdu (tęskniłam za Wami ;), więc wyniki nie będą do końca obiektywne. Powróciłam i teraz staram się odwiedzać blogi i nadrabiać zaległości.
W minionym miesiącu przeczytałam osiem książek. Jest to mój najlepszy wynik w tym roku, zatem cieszę się bardzo. A były to przede wszystkim książki ze zrobionej przeze mnie listy, na które polowałam, a nie wybrane na chybił trafił. Czytam bardzo uważnie i co za tym idzie raczej wolno bo chcę wycisnąć z danej książki co się tylko da ;)

Oto moje osiągnięcia:
1. Dziwne losy Jane Eyre- Brontë Charlotte  560 stron
2. Światła września- Carlos Ruiz Zafon  256 stron
3. Kronika ptaka nakręcacza- Haruki Murakami  628 stron
4. Marina- Carlos Ruiz Zafon  304 strony
5. Zniknięcie słonia- Haruki Murakami  376 stron
6. Lokatorka Wildfell Hall- Brontë Anne  528 stron
7. Ostatnie spotkanie w Paryżu- Sheene Lynn  384 strony
8. Szklany klosz- Plath Sylvia 256 stron

Pierwszy raz z ciekawości postanowiłam podliczyć również ile stron średnio czytałam dziennie i wyszło mi ok. 106.


A poza tym blog ma już ponad 2000 odwiedzin i ponad 70 osób ma mnie w kręgach- dziękuję. Zachęcam również do pomocy na www.karmimypsiaki.pl czy www.pustamiska.pl
Przypominam też o moim konkursie i życzę Wszystkim słonecznego i udanego sierpnia :)
Pozdrawiam serdecznie.

Sierpniowy KONKURS! Banalne zasady ^-^

Sama uwielbiam brać udział w konkursach książkowych na blogach, więc z przyjemnością również taki organizuję. Jakiejś specjalnej okazji rocznicowej brak, ale już sam wakacyjny miesiąc sierpień jest tutaj świetną okazją. Dodam również, że cieszę się z powrotu do Was po 2- tygodniowej przerwie. Zatem zapraszam wszystkich chętnych do zgłaszania się pod tym postem w komentarzach. Banalne zasady żeby się w te upały za bardzo nie wysilać ;) 
Nagroda pochodzi z mojej domowej biblioteczki. A jest nią książka Agnieszki Drotkiewicz "Teraz" z serii archipelagi.


Regulamin
  1. Konkurs trwa od 3 do 23 sierpnia 2013 roku.
  2. Zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze losowania.
  3. Wyniki zostaną ogłoszone najpóźniej do 26 sierpnia 2013 roku.
  4. Zwycięzca konkursu zostanie poinformowany o wygranej drogą mailową i ma 7 dni na podanie mi danych do wysyłki nagrody.
  5. W ciągu kolejnych 7 dni ja zobowiązuję się do wysłania książki zwycięzcy.
  6. Udział w zabawie mogą wziąć wszystkie osoby zamieszkałe na terenie Polski. Nie wysyłam książek za granicę.
    Zasady są bardzo proste.  Wystarczy być moim publicznym obserwatorem i uzupełnić zgłoszenie wg schematu:
    Zgłaszam się
    Obserwuję jako:
    Email: 
    Można, ale nie trzeba dodawać banerka konkursowego. Zwiększa on jednak szanse na wygraną, ponieważ dodaje 2 losy więcej.

Miłość i wojna






tytuł: Ostatnie spotkanie w Paryżu
autor: Lynn Sheene
tytuł oryginału: The Last Time I Saw Paris
wydawnictwo: Otwarte
data wydania: 7 marca 2012
liczba stron: 384





Pozytywne opinie na temat tej książki często przewijały się na blogach, więc gdy tylko zobaczyłam ją na bibliotecznej półce, długo się nie zastanawiałam czy ją wypożyczyć.
Na początku jednak szło mi dość opornie, dopiero koło setnej strony, gdy już się wczytałam było dobrze. "Ostatnie spotkanie w Paryżu" to romanse i miłostki na tle wojennej zawieruchy.

Jest rok 1940. Amerykanka Claire chcąc ucieć przed przeszłością przybywa do Paryża. Pragnie dostatku i wystawnych bali, ale rzeczywistość kieruje ją do skromnej kwiaciarni, w której oprócz pracy, znajduje też przyjaźń i opiekę właścicielki.  Claire angażuje się w działania ruchu oporu, a przy okazji poznaje przystojnego i tajemniczego Thomasa Greya. Para nie zakochuje się w sobie od razu, ale gdy już ich idylla trwa w najlepsze, wojna postanawia ich brutalnie rozdzielić. Bohaterka nie poddaje się i walczy z przeciwnościami losu o ponowne spotkanie w mieście świateł z ukochanym.

Moja ocena: 4,5/6.