wtorek, 16 lipca 2013

Makabra młodzieżowa





tytuł: Marina
autor: Carlos Ruiz Zafon
wydawnictwo: MUZA
data wydania: 12 listopada 2009
liczba stron: 304







Mariola z blogu myśli czytelnika (Pozdrawiam ;) napisała mi w jednym komentarzu, że "Marina" bardzo jej się podobała, a "Światła września" już mniej. Również się z tym zgadzam. Obie książki autor skierował do młodzieży, przy czym "Światła..." rzeczywiście nie powalają na kolana. Dla odmiany "Marinę", czwartą w moim dorobku powieść hiszpańskiego pisarza, przeczytałam w jeden dzień co raczej mi się nie zdarza.

Akcja ma miejsce (oczywiście) w Barcelonie, w latach 80. XX wieku. Oskar, wychowanek szkoły z internatem, pewnego dnia napotyka na swej drodze piękną dziewczynę. Piętnastolatek zakochuje się w tytułowej Marinie bez pamięci (pewnie była tak ładna jak Marina Ł.- piosenkarka). Z czasem staje się częstym gościem w domu jej ojca, malarza Germána. Para nastolatków zaczyna swoją przygodę od śledzenia tajemniczej kobiety z zasłoniętą twarzą, która co miesiąc przychodzi na bezimienny grób. Na nagrobku widnieje symbol czarnego motyla, który będzie się przewijał przez całą powieść. Pewnego razu Oskar otrzymuje od damy w czerni, wizytówkę z adresem Michala Kolvenika. Idąc tym tropem, okazało się, że nieznajomy był Czechem, któremu udało się zbić fortunę. Związany z rosyjską śpiewaczką Evą Irinovą, miał wieść życie jak w Madrycie (jednak to nie to samo co w Barcelonie ;), ale los okrutnie z nich zakpił. Oskar i Marina pokonali niebezpieczną drogę do odkrycia mrocznej historii małżeństwa. Choroba umysłowa kazała Michalowi preparować ludzkie zwłoki bezimiennych żebraków. Szaleniec w rzeźnickiej scenerii haków pełnych pokrwawonych kończyn, wskrzeszał trupy za sprawą specjalnej substancji. Młodzież do której skierowana jest książka, może sobie wyobrazić ciemny kanał pełen czerwonookich, gryzących szczurów, omdlewający fetor i zgniliznę rozkładających się ciał :D Danse macabre w wykonaniu Carlosa Zafona. Zakończenie powieści troszkę mnie zaskoczyło.

Pierwsze zdanie: Marina powiedziała mi kiedyś, że wspominamy tylko to, co nigdy się nie wydarzyło.
Ostatnie zdanie: Marino, zabrałaś ze sobą wszystkie odpowiedzi.
Moja ocena: 5/6.

23 komentarze:

  1. Do tej pory przeczytałam jedynie "Książę Mgły", ale przede mną już "Światła września". Po "Marinę" także sięgnę, skoro tak zachwalasz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam w najbliższych planach "Światła września", ale chętnie przeczytam też "Marinę". Lubię styl tego autora.

      Usuń
  2. Jedna z niewielu książek, przy których płakałam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po "Księciu Mgły" i "Światłach września" mam wielką ochotę na pozostałe książki Zafóna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam dwie książki Zafona, bardzo mi się podobały, styl świetny, super fabuły, ale do "Mariny" jakoś nie jestem przekonana, ponieważ odstrasza mnie to słowo "młodzieżowa". Boję się młodzieżówek! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam jeszcze żadnego odniesienia, gdyż nie czytałam żadnej książki tego autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Do tej pory z książek Zafona przeczytałam tylko "Księcia Mgły", jednak chętnie sięgnę po kolejne, a zacznę pewnie od "Mariny" ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam okazji jeszcze przeczytać żadnej książki tego autora, ale planuję to szybko nadrobić ;)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie wolę dłuższe powieści, które stworzył Carlos Ruiz Zafon. Jego debiutancka twórczość nieco mnie zawiodła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytalam juz wiele recenzji tej ksiazki i za kazdym razem jestem bardziej zachecona.

    OdpowiedzUsuń
  10. ten autor jakoś mnie nie zachwycił i nie wiem, czy zdecyduję się przeczytać Marinę

    OdpowiedzUsuń
  11. I tak najlepszy jest "Cień wiatru". ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam dwie książki Zafóna i muszę przyznać, że czytałam je z wypiekami na twarzy. "Marina" czeka na półce i mam nadzieję, że się nie zawiodę. Za pozostałe powieści skierowane dla młodzieży raczej się nie zabieram. Wolę chyba poświęcić ten czas na ponowne przeczytanie tych ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ani "Świateł...", ani "Marianny" jeszcze nie czytałam, jednak to drugie brzmi kusząco.

    OdpowiedzUsuń
  14. Marinę i serię młodzieżową mam już za sobą. teraz w planach Cień wiatru i jego kontynuacja :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam tę książkę w swoich czytelniczych planach. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie ta książka Zafona jeszcze przede mną:) Pozostałe zaliczone i oczywiście bardzo się podobały:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka leży od dłuższego czasu u mnie na półce, ale jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Ale... "dance macabre w wykonaniu Zafona" - te słowa mnie mocno zachęciły :)

    OdpowiedzUsuń
  18. zapowiada się fajnie :) muszę przeczytać :D

    zapraszam do siebie :) dopiero zaczynam recenzjować i to w formie youtubowej, może przypadnie Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jedna z moich ulubionych książek !

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę koniecznie przeczytać coś tego autora!

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie ma opcji żebym nie przeczytała :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo podobała mi się ta książka a styl Zafona jeszcze bardziej. Teraz mam w planach przeczytanie "Cienia wiatru" i nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz.